Zakupy Hebe i Rossmann

Już długo nie robiłam zakupów kosmetycznych, pozbierałam wszystko co mi się uzbierało w ostatnim czasie i oto są moje nowe zdobycze:)

20131230_121422

  • Żel pod prysznic z Biedronki o zapachu pomarańczy, który ponoć jest tańszą wersją żelu z Nivea, cena 3,99
  • Dezodorant z Isany, który ma nie powodować powstawania żółtych plam na ubraniach, pachnie jak krem Nivea, cena 4,49
  • Płatki peelingujące z Rossmanna, 35 sztuk, cena 8,99

i dzisiejsze zakupy z Hebe:

  • Regenerujące serum do twarzy z olejkiem do twarzy z Delii, cena 10,99 za 10 ml
  • Morelowy peeling z Soraya, cena 11,49 za 150 ml
  • Balsam do ust w sztyfcie o zapachu czekoladowym z Palmersa, cena 11,99
  • Catrice, Made to stay, trwały kremowy rozświetlacz w kredce, cena 15,99
  • Lip Tint z Bell, w kolorze 5, mocny róż, cena 10,99

20131230_123934

po lewej to właśnie Bell a z prawej do lakier z Rimmela w kolorze Apocaliptic, kolorze jednak są jeszcze bardziej intensywniejsze

akurat przed chwilką listonosz przyniósł mi jeszcze zamówiony przeze mnie błyszczyk Lancome w kolorze Raspberry Ice:) jest już na zdjęciu zbiorowym:)

 

 

Reklamy

Miz zdjęć, cz. 6

Domowe chruściki do kawki w sam raz

20131113_164254

Wizyta u rodziców, jak zwykle udana:)

20131201_170436

i znów popołudniowa kawka

20131205_163606

smakowałam nawet toruńskich pierniczków

20131123_141544

mikołaj odwiedził mnie także  w pracy

20131206_213821

a tu moja ulubiona czekolada na gorąco z Biedronki, dolewam do niej jeszcze odrobinkę mleka i dodaję bitą śmietanę

20131208_152938

20131208_153041

powoli zaczynam przystrajać dom do świąt

20131207_164551

20131207_164620

jest i żywa choinka:

20131221_223602

a co pod nią znalazłam umieszczę już w kolejnym poście:) paaa:)

a’la pudding

Ile razy zostało nam w domu stare pieczywo, z którym nie wiedzieliśmy co zrobić. Wyrzucić, nieeee:) a przecież czerstwe pieczywo można szybko wykorzystać. Pokaże Wam jak ja to robię:)

Potrzebne nam będą:

  • oczywiście stare pieczywo, jakiekolwiek, pokrojone na kromki
  • jajka
  • mleko
  • cukry waniliowe
  • rodzynki
  • cukier

Żaroodporne naczynie smarujemy tłuszczem. To samo robimy z pieczywem, smarujemy je z każdej strony margaryną. Wykładamy nim naczynie. W misce mieszamy jajka, mleko i cukier waniliowy. W jakiej ilości? zależy ile macie pieczywa. Wylewając płyn powinien on dość dobrze pokrywać pieczywo. Wierzch posypujemy rodzynkami i cukrem. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 180′ i pieczemy ok 25 minut. Po upieczeniu wygląda tak:

20131209_165700

a jeszcze lepiej smakuje:) u mnie w domu zniknął w mig:)

SMACZNEGO:)

Pora już do kosza:)

Przyszła kolejna pora aby pokazać Wam co wyląduje dziś w koszu a mianowicie co mi się pokończyło. No to zaczynamy:

1. 20131208_140128

Płyn do płukania ust Listerine, zawsze kupuję te małe pojemności, ponieważ i tak starczają mi na bardzo długo. Uważam, że jak do tej pory jest to najlepszy płyn z jakim miałam do czynienia. Jest naprawdę mocny, także trzeba z nim uważać przy pierwszym użyciu:)

Mój ulubiony zmywacz do paznokci, Isana zielony. Przelewam go do buteleczki po zmywaczu z Biedronki z pompką (tamten bodajże kokosowy był beznadziejny i kosztował ok 6 zł). I bardzo ładnie pachnie:)

2.  20131208_140055

Krem przeciwzmarszczkowy z Ziaji 30+, no cóż, jakoś nie pokochaliśmy się z tym kremem:/ Jest to dość tłusty krem, raczej nie na co dzień chyba, że do skóry suchej. Tworzył bardzo tłustą powłokę na skórze, nie wchłaniał się. Nie odpowiadam mi także jego zapach. Natomiast był bardzo wydajny, zużyć go graniczyło z cudem, ale w końcu się udało:)

3.  20131208_140214Moje ulubione płatki do demakijażu, 40 sztuk, 2-stronne. Z jednej strony mają gładziutką powierzchnię a z drugiej lekko prążkowaną. Nie rozwarstwiają się, kosztują 4,99 w perfumerii Marrionaud:)

4.  20131208_135909

Płyn do soczewek, jak płyn, nie ma się nad czym rozwodzić. Zaznaczę jednak, że najtaniej kupować płyny na allegro, nie opłaca się u optyka.

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust. Porażka, nie polecam. Oczy trzeba było trzeć. A to że producent napisał, że zmywa makijaż wodoodporny, to śmiech na sali. Ze zwykłym nie mógł sobie poradzić a co dopiero z tamtym…To samo tyczy się płynu dwufazowego z Clarinsa, niby taka marka i w ogóle a nic nie warte. Osoby z wrażliwymi oczami na pewno niech go nie kupują, gdyż podrażnia oczy i także trzeba nim dość mocno trzeć aby pozbyć się makijażu z oczu, nawet zwykłego tylko tuszu.

5. 20131208_140042

Jak mam możliwość to kupuję płyny do płukania w sklepach z niemieckimi produktami. Kiedyś były to Lenory, potem Softlany a teraz znów wróciłam do Lenorów. Ten, który pokazał na zdjęciu jest z limitowanki o zapachu świeżości letniej róży:) Pchniał kwiatowo i mocno:) Polecam.

Szampon do włosów suchych i łamliwych z Barwy. Fajnie się pienił i ładnie pachniał, nie powodował łupieżu. Dobry za małe pieniądze.

Radox i żel pod prysznic, totalne nieporozumienie. Śmierdział jak leśna kostka do wc. Nie sprawdził się jako żel ale wypadł dobrze jako płyn do kąpieli, gdy wlałam pół opakowania aby się go w końcu pozbyć. Radoxów nigdy więcej:)

Isana mydło w płynie o zapachu róży i jogurtu. Bardzo ładnie pachnie, nie wysusza rąk, dobrze się pieni, mało kosztuje. Na pewno wypróbuję inne zapachy:)

6. 20131208_135949

2 rzeczy z kolorówki, które udało mi się zużyć, to lakier z Editt w numerze 28, był kolor typowo letni, połączenie seledynu z żółcią, fajny i tani:) oraz tusz do rzęs z Miss Sporty Studio Lash Instant Volume wydłużająco pogrubiający, fajny, cena ok. 12 zł natomiast denerwowała mnie szczoteczka, bo trzeba było nią obracać aby uzyskać pogrubienie albo wydłużenie:/ powróciłam jednak do mojego ulubieńca a mianowicie do tuszu Essence I love Extreme z dużą szczotą:)

7.  20131208_140159

  • rozbrajają mnie w drogeriach, jak młodej osobie dają próbki dla kobiety po 60-tce, no cóż zawsze można komuś oddać albo zużyć na stopy, ja zużyłam taką próbkę kremu z Dermiki na szyję.
  • AA wrażliwa natura, przeciwzmarszczowo-nawilżający krem na dzień, dość fajny, dobrze się wchłaniał.
  • Ziaja, kuracja dermatologiczna AZS, krem kojący nawilżający, dość treściwy ale o lekkiej konsystencji, dobry na tę porę roku.
  • AA energia młodości, krem na pierwsze zmarszczki 30+, miałam kiedyś ten krem ale go oddałam, bo mi się nie spodobał, teraz natomiast stwierdzam, że nie jest taki zły, nie wchłania się całkowicie, pozostawia po sobie ślad na skórze, ale w taką pogodę mi to nie przeszkadza.
  • Oeparol, krem biostymulujący półtłusty, idealny na zimę, ale o tępej konsystencji, maże się na twarzy, tylko to mi w nim nie odpowiadało.
  • Iwostin, bezpieczny krem kojący, zwykły nawilżacz, nic szczególnego.

I to by było na tyle. Torba na puste opakowania mi się opróżniła mogę zbierać kolejne:)

20131208_135807

Masala czaj

20131117_200910

Jak wiecie ostatnio piłam Masalę czaj w Namaste India, ale coś mi w niej brakowało. Dlatego postanowiliśmy zrobić ją samemu w domowym zaciszu. A że mamy oryginalną herbatę indyjską przywiezioną nam w prezencie, liczyliśmy na prawdziwy smak Masala czaj i się nie zawiedliśmy:)

Składniki jakie będą nam potrzebne to (jest to przepis na 2 porcje):

  • 2 szklanki wody,
  • 2 szklanki mleka,
  • 3 łyżeczki czarnej herbaty (najlepiej sypana),
  • łyżeczka kardamonu sypkiego bądź kilka ziaren lekko zmielonych (ja nie posiadam kardamonu także go nie dodaję),
  • 6 goździków,
  • pół łyżeczki cynamonu,
  • szczypta imbiru,
  • 6 łyżeczek cukru, trza próbować herbata powinna być dość słodka

Mleko i wodę wlewamy do garnuszka, wsypujemy herbatę i wszystkie przyprawy oraz cukier. Wszystko razem doprowadzamy do wrzenia (uważamy, żeby nie wykipiało). Po zagotowaniu, zmniejszamy ogień i jeszcze podgrzewamy ok. 2 do 5 minut aż herbata nabierze aromatu.

Przed podaniem przelewamy przygotowany napój przez drobne sito, aby pozbyć się fusów i przypraw.

Herbata jest naprawdę smaczna i rozgrzewająca, zwłaszcza  na tę porę roku:) Polecam wypróbować, zwłaszcza, że przed świętami prawie wszystkie składniki znajdziemy w naszej kuchni:D