Projekt denko

Zapraszam na pierwszy w tym roku projekt denko, troszkę produktów się uzbierało, i nawet udało się zużyć kilka produktów kolorowych. Tak więc, zaczynajmy:

1.  20140121_112536

Żele pod prysznic z Biedronki, świetny zapach, ładnie się pienią, kosztują coś ok. 4 zł, jedne z lepszych jakie do tej pory używałam. Ten ostatni, żółty zawiera drobinki peelingujące i sprawdza się bardzo dobrze jako samodzielny peeling:)

2.  20140121_112612

Żel do higieny intymnej z Ziaji w formie żelowej, powróciłam do niego po jego poprzedniku kremowym, ale muszę stwierdzić, że jednak konsystencja bardziej mi odpowiada w kremie, dlatego teraz zakupie dużą butelkę w kremie. PAMIĘTAJCIE produkty do higieny intymnej kupujcie te, które w składzie mają KWAS MLEKOWY. Oczywiście ten produkt też był dobry, nic mu nie brakuje.

3. 20140121_112519

Dwufazowe płyny do demakijażu oczu, najlepsze jak do tej pory, mam jeszcze w użyciu ten z czarną oliwką. Jak dla mnie wszystkie działają tak samo, kupiłam je w Biedronce po 3,99 za każdy. Świetna cena i świetne działanie. Polecam.

4. 20140121_112426

  • Kiedyś wspominałam Wam, że zakupiłam serum do twarzy z wit. C. Cena 29.90 za 50 ml, ładny zapach i nic poza tym:( zapachem przypomina mi kosmetyki Palmolive. A to co pisze producent na stronie:

Terapeutyczne Serum z witaminą C Danielle Laroche – zawierające niepowtarzalną kombinację szwajcarskich ziół oraz minerałów Morza Martwego – zostało stworzone, by zwalczać skutki upływającego czasu, czyli skutecznie zapobiegać efektom starzenia się skóry.
Zawiera wyjątkowo duże stężenie witaminy C biorącej udział w syntezie i naprawie kolagenu. Szybko się wchłania, daje maksimum ochrony przed szkodliwym działaniem środowiska, natychmiastowo poprawia wygląd skóry.

Szczególnie efektywna formuła – wzbogacona w witaminę E oraz F, kojące składniki i kombinację wyciągów z wodorostów oraz cynk – wpływa stabilizująco na strukturę skóry. Zawiera filtry przeciwsłoneczne.

Serum przeznaczone jest do pielęgnacji wszystkich typów skóry.

Tego produktu już nie zakupię, gdyż nie robił nic. Może na skórze, która ma jakieś problemy już starzeniowe, by zadziałał. Jak dla mnie strata pieniędzy.

  • mydełko Dove, przeszłam na nie z żeli i pianek do mycia twarzy. Wydaję mi się, że lepiej zmywają twarz, ale troszkę przesuszają skórę niestety.
  • Isana, krem do ciała o zapachu granatu i figi, lekki produkt, szybko się wchłania, kosztuje 10 zł, idealny na lato. Teraz na zimę została mi końcówka produktu a że tą porą nie lubię się balsamować bo kąpieli, postanowiłam wykorzystać go jako balsam podczas kąpieli. Tak samo jak ten balsam pod prysznic z Nivea, tamten jeszcze mam, oszczędzam go sobie. Powiem Wam, że spisał się bardzo dobrze. Ciało było troszkę nawilżone, ale to mi wystarczyło. Nivea spisuje się znacznie lepiej, ale o Nivea innym razem:) Myślę, żę to bardzo dobry sposób na wykorzystanie maseł, balsamów, kremów, które już się nam znudziły, albo dobiega ich termin ważności:)
  • olejek pod prysznic z Isany, już o nim pisałam, świetny i zawsze będę go kupować, zwłaszcza na promocji.
  • Tonik z Nivea z serii Visage Young, nie wiem czy ten produkt jeszcze jest na naszym rynku, kupiłam go chyba na pierwszym roku studiów. A to było już wiele wiele lat temu:) Nic się z nim nie działo, nie stracił swoich właściwości, ładnie odświeżał twarz, nie zawierał alkoholu, nie podrażniał, fajnie się spisywał latem, nie kleił twarzy jak robią to inne toniki, np. ogórkowy z Ziaji. Pachniał bardzo delikatnie.

5. 20140121_112630

Próbki jakie zużyłam to:

– AA Skinfuture, krem + serum wygładzająco rozświetlające, ładnie pachniało, dobrze się wchłaniało, dobry zamiennik jak sie nie ma serum, natomiast nie nawilża, także koniecznie trzeba nałożyć jakiś krem, ale czy rozświetla skórę? to nie powiedziałabym,

– AA Prestige, eliksir naprawczo-ujędrniający, konsystencja lekkiego żelu, lepiąca się, zapach przypominał mi gumę z czymś słodkim fuj, nie polecam wrażliwcom,

– Kolastyna Iluminacja, rozświetlająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień, SPF 15, mam serum z tej serii, co do kremu to po jednej próbce muszę stwierdzić, że sprawdził mi się, fajnie się wchłania, zapach ma tak samo ładny jak serum, owocowy, ma wysoki SPF, ma w składzie komórki macierzyste i aminokwasy, jak pokończą mi się kremy zastanowię się, czy nie kupić produktu pełnowymiarowego:)

– Ziaja, różany krem intensywnie nawilżający, bardzo dobry nawilżacz, producent pisze o bogatej konsystencji, wydaje mi się, że konsystencja jest dość lekka jak na tak mocno nawilżający krem, ale to akurat mi się podoba, jako zamiennik np. tłustego kremu Nivea i Bambino pod makijaż będzie w sam raz:) zapach dość intensywny,

– Dr Irena Eris Vitaceric, emulsja energizująca, SPF 15, krem idealny, ale jego cena powala, 80 zł, OMG!!! Jest idealny pod makijaż, wygładza tak jakbyśmy miały buzię niemowlaka, niestety raczej go nie kupię za taka cenę, na promocji też pewnie będzie kosztował coś ok. 60 zł. tak do 30 zł jeszcze bym kupił, ale skoro mogę mieć z Kolastyny krem równie dobry za cenę ok. 20 zł to po co przepłacać. A jak wiadomo pół ceny w przypadku Pani Ireny płacimy tylko za jej nazwisko:/

8. 20140121_112503

Odżywka z Ziaji intensywnie nawilżająca do włosów suchych, stosowałam ją zarówno podczas mycia w większej ilości jak i podczas suszenia, nic specjalnego, może delikatnie wygładzała włosy. Suchy szampon z Isany, wiecie, że go bardzo lubię i pewnie jeszcze nie raz kupię:)

7. Na sam koniec została kolorówka:

20140121_112559

Tusz Essence, o którym pisałam w ulubieńcach roku, na razie nie znalazłam lepszego.

Błyszczyk Paese w kolorze 406 z serii Namiętnik, diamentowo połyskujący błyszczyk, zapewniający efekt szminki, na prawdę fajny produkt, jeśli nie będę wiedziała jaki błyszczyk kupić pewnie skuszę się na ten, ładnie podkreślał kolor ust, nie było mowy o brokacie na ustach, miał dość gęstą konsystencję, pachniał gumą balonową i owocami, mógł się kleić, ale to już kwestia osobista co kto lubi, dostałam go z wymianki, ale wydaje mi się, że widziałam go w cenie 14 zł. Polecam wypróbować:)

Essence, I love stage, utrwalająca baza pod cień i korektor, do tego produktu mam mieszane uczucia, ponieważ jako baza nie sprawdziła się kompletnie, natomiast jako korektor pod oczy czy na niedoskonałości bardzo dobrze. Ale więcej produktu nie kupię, gdyż wolę kupić sam korektor i osobno bazę. Cóż, cienie rolowały się,  pewnie dlatego, że konsystencja produktu była za rzadka i cienie nie miały się do czego przykleić. Jako korektor ok, jako baza nie:(

Revlon, Lipp Butter, słynne na YT masełko do ust, o którym także wspominałam w ulubieńcach roku. Polecam.

To na tyle z mojego projektu denko. Mam nadzieję, że czegoś nowego dowiedziałyście się z tego postu o produktach. Może niektóre zakupicie po przeczytaniu:D papa

 

 

Zakupy

Zebrałam produkty, które pojawiły się u mnie w ostatnim czasie. Niektóre kupiłam, część dostałam albo wymieniłam a więc zapraszam:

  • Udało mi się wymienić nietrafiony zapach na coś co wydaje mi się, że sprawdzi się latem a mowa o mgiełce do ciała Biotherm o zapachu Eau de paradis, jest to dość słodki zapach z lekką nutką ostrości
  • Dezodorant Playboy Vip, jak dla mnie pachnie wiśnią, używam na ciuchy, raczej nie utrzymuje się za długo, dostałam to zużywam
  • Dezodorant perfumowany Beyonce Pulse NYC, długo się zamierzałam do kupna go, aż w końcu nabyłam na jakiejś promocji w Rossmannie, za ok. 18 zł, pachnie dość mocno i słodko, zarówno owocowo jak i pudrowo, mi się osobiście podoba

20140114_122503

  • W ostatnim wydaniu Flesza, dołączony był gratis w postaci żelu pod prysznic Luksja 250 ml, razem z gazetą kosztował 2,49, czyli sam żel wyniósł mnie 0,50 zł :D jeszcze nie nie używałam, czekam na wykończenie innych, które stoją na wannie
  • Żel po prysznic Playboy Vip był w zestawie z dezodorantem, także jeszcze nie używałam

20140114_122521

  • Dziś nabyłam w Carrefourze nowy płyn micelarny z Garniera, o którym robi się dość głośno na YT,  w Rossmannie go jeszcze nie ma, w Hebe także, kosztował dość dużo, bo 18,69 ale za pojemność 400 ml. Kształt butelki przypomina mi bidon :) szkoda, że opakowanie nie posiada pompki:/ Jestem bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzi. Mówi się, że jest lepszy od Biodermy, tamtego nie miałam, bo cena mnie przeraża, ale skoro jest lepszy to może to być fajny tańszy zamiennik słynnej Biodermy

20140114_122532

  • Kolejnym produktem jest Intensywne serum rozświetlająco-przeciwzmarszczkowe z Kolastyny, jak na razie sprawuje się dość fajnie, użyłam je kilka razy, pachnie owocowo, ma super konsystencję, która wchłania się bardzo szybko, kosztowało 19,99 w Hebe
  • Skończył mi się korektor z Essence, a raczej bazo-korektor i dlatego postanowiłam coś zakupić. A że nie mam problemów z sińcami pod oczami, to chciałam coś lekkiego i taniego. Myślałam, że zakupię korektor Stay al day z Essence, ale go nie było albo kamuflaż z Catrice, ale także zostały tylko testery. Mój wybór padł na korektor kryjąco-rozświetlający z Eveline. Powiem tak, jest to świetny produkt, używam i jak na razie jest to mój ulubieniec. Zakrywa dosłownie wszystko:D Podkładu już nie potrzeba, wystarczy lekki krem BB, jedynie do wyrównania kolorytu:)
  • Postanowiłam kupić nowy tusz, bo mój ulubieniec się właśnie skończył i postawiłam także na tusz z Essence, nie wiem jakoś mi się wydaje, że ta marka ma najlepsze tusze, jakie do tej pory używałam. Zawsze jak jakiś kupię jestem zadowolona, teraz wybrałam Get Big Lashes, pogrubiający, jak na razie jest ok:)
  • Zawsze chciałam sobie kupić lakier z Essie, ale cena ok. 35 zł za lakier jest jak dla mnie nie do zaakceptowania, nawet promocja 2 w cenie 1 także jest za wysoka. I z pomocą przychodzi jak zwykle allegro:) kupiłam miniaturkę lakieru (5 ml) w kolorze Smooth Sailing, za 2 zł plus koszt przesyłki, czyli wyniosło mnie to 9 zł:D jeszcze nie używałam, ale jestem ciekawa jak się sprawdzi

20140114_122555

A całość prezentuje się tak:

20140114_122439

Nie jest tego za dużo, ale zawsze lepiej pokazać na bieżąco co się kupiło, niż potem zapomnieć o czymś:)

Pozdrawiam i do następnego postu:)

 

 

 

 

Ulubieńcy 2013

1. Na pierwszy rzut idzie suchy szampon Isany, kiedyś nawet bym nie pomyślała, żeby nie umyć głowy tylko posypać ją jakimś talkiem i wyjść do ludzi:) a tu taka niespodzianka. Jeśli nie chce mi się danego dnia umyć włosów to rzeczywiście taki szampon mnie ratuje:) do tego ładnie pachnie i zapach utrzymuje się na włosach:) Mam jeszcze w zanadrzu szampon Batiste, zobaczymy jak tamten się sprawdzi:) ale tego już jestem pewna, bo zużyłam kilka butelek:D

20140105_145526

2. Kolejnym ulubieńcem jest olejek pod prysznic z Isany. Jego cena na promocji to bodajże 3 zł a jest to niezastąpiony produkt w mojej pielęgnacji. Jeśli nie chce mi się balsamować ciała po umyciu, wtedy myje się właśnie nim. On bardzo dobrze nawilża ciało, nie potrzeba już używać innego nawilżacza. A, że tej jesieni i zimy nie mam w ogóle ochoty ani chęci tego robić to taka oliwka sprawdza się idealnie. Wiele osób ma do niej jedno zastrzeżenie, że nie mogą znieść jej zapachu, i że pachnie rybą. No cóż, coś w tym jest, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Na pewno nie pachnie jak normalny żel pod prysznic, ma swój specyficzny zapach, który dla mnie jest neutralny i mi nie przeszkadza:)

20140105_145541

3. W tamtym roku moimi ulubionymi zapachami były:

Elizabeth Arden – Sunflowers

20140105_150057

jest to zapach, który idealnie komponuje się zarówno latem  jak i zimą:D Jest dla mnie uniwersalnym zapachem. Otula porą chłodną i orzeźwia w ukropy:D

Pozostałymi zapachami, które miałam jedynie w postaci próbek są:

Thierry Mugler – Angel i Roberto Cavalli

20140105_145901

Cóż dużo o nich mówić. Rozpisywałam się już w moich postach o perfumach:D Mam nadzieję, że kiedyś kupię choć jedne z nich:)

3. Trzecim ulubieńcem są 2 pomadki. Pierwsza to masełko z Revlonu w kolorze 050 Berry Smoothie, które właśnie mi się kończy, używałam go bardziej w drugiej połowie 2013 roku, jest to pomadka w kolorze fuksji z połyskiem, która nie wysusza ust a je nawilża. Także jest idealna na tą porę, którą teraz mamy.

20140105_145753

Drugą pomadką a raczej pomadko-błyszczykiem jest Celia z serii Nude w kolorze 605

20140105_145927

Jej używałam w pierwszej połowie roku, idealnie nawilża usta, nie utrzymuje się za długo, ale tego raczej nie można wymagać od tego typu produktu. Ta seria ma w swoim asortymencie bardzo ładne kolory i jak ten kolor mi się skończy na pewno zaopatrzę się w inny:D albo powrócę do tego samego, bo ten odcień pasuje do każdego makijażu:)

4. Niekwestionowanym ulubieńcem jest niezastąpiony jak na razie tusz do rzęs Essence I love Extreme

20140105_145634

Pisałam już o nim wcześniej. Robi co ma robić, pogrubia i zagęszcza rzęsy:) Na tym mi najbardziej rzęsy, lekko skleja ale taki efekt mi akurat odpowiada:)

5. Moimi ulubionymi cieniami były i są My Secret w kolorze 103 i cień holograficzny z Lovely, mam je przełożone do swojej paletki, a tak prezentują się na zdjęciu:

20140105_150008

ten z lewej to My Secret a z prawej to Lovely (niestety nie pamiętam numeru). Jasny cień tworzy idealną perłową poświatę na powiece a ten holograficzny jest idealny do nakładania solo, wystarczy nałożyć go na całą powiekę a w załamaniu dać go więcej i wygląda jakbyśmy użyły kilku cieni. Po prostu kameleon:) Jasny także pięknie wygląda sam na powiece. Tylko on i tusz i makijaż oka gotowy:)

6. Kolejnymi faworytami były małe lakierki do paznokci. Mianowicie, chodzi o 2 firmy, które takimi dysponują i które ja posiadam (Golden Rose- seria Miss Selene i Edith Cosmetisc) Tanie, malutkie przez co szybko zużyjemy i się nie zeschną i mają duży wybór kolorków:) utrzymują się także bardzo dobrze bo kilka dni:)

20140105_145449

7. Ostatnimi ulubieńcami są woski z Yankee Candle. Nie ma to jak siąść pod kocykiem z ciepłym kakao w ręce przy zapachu tych wosków:) Cudo!!!

20140105_150406

osobny post o tych woskach pojawi się niebawem:)

I tak wyglądają moi ulubieńcy poprzedniego roku. Jestem ciekawa czy Wy coś używałyście z pokazanych przeze mnie produktów:)

Mix zdjęć, cz. 7

W Zielonej Górze organizowany był spacer z psami, można było przyjść do schroniska, wziąć psiaka i razem z wolontariuszami ruszyć na miasto. Powiem szczerze, że akcja super ale za mało nagłośniona. Niestety oprócz mnie i mojego lubego nikogo spoza schroniska nie było:) a szkoda, psiaki cieszyłyby się:) Nam trafiły się Gabor (jasny) i Słodka (czarna). Gabor to typowy „rozpierducha” a Słodka „mam wszystko gdzieś” hehe:) super psiaki, takie przyjazne w stosunku do ludzi:)

IMG-20131214-WA0000

IMG-20131214-WA0001 (1)

IMG-20131214-WA0008

a to nasz łobuziak, pojawił się w domu tydzień przed świętami, miał być prezentem dla kogoś innego, a został z nami. Nie byłam w stanie już go oddać komuś innemu:D a zwie się Cynamon:) hehe Można powiedzieć, że to taki prezent od mikołaja:)

20131223_222343

20131226_152952

20131225_105214

20131223_222343

Gdy jesteśmy we Wrocławiu zawsze zachodzimy do palarni kawy aby zakupić nową paczkę kawy. Przeważnie bierzemy 2 paczki. Za każdą kupioną  kawę albo zamówioną do picia na miejscu, dostaje się pieczątkę, które po uzbieraniu można wymienić na kawę:) Mowa tu o palarni Cafe Borówka:) tym razem wybór padł na Kongo i Nikarague:

20131231_135243

jako gratis dostaliśmy dwie zmielone już kawy Etiopia do wypróbowania. Właśnie ją mieliśmy kupić w kilogramowym opakowaniu ale nie było niestety. I postanowiliśmy jeszcze spróbować ich kawy na miejscu. Wzięliśmy Caffe Latte z karmelem i powiem szczerze, że jak dla mnie to średniak. Wolę sama sobie zmielić kawę w domu i zalać gorącym mlekiem, na to spieniona pianka albo bita śmietana i jestem uradowana:)  następnym razem wypróbuję ich espresso:) ale ogólnie palarnię polecam, na pewno lepiej pójść tam i wypić świeżą kawę niż gdzieś na mieście jakąś lurę:/

Oto najciekawsze zdjęcia z grudnia:)