Woski Yankee Candle

Jakoś niedawno pisałam, że zrobię odrębnego posta na temat moich wosków z YC. Nie będę nic pisać na temat ich świec (duża kosztuje bodajże 95 zł, średnia 75 zł) ani samplerów, tumblerów, beanswax. W swoim asortymencie mają także dyfuzory, wkłady elektryczne, zapachy do aut i dużo innych. Do tej pory miałam woski i na pewno nie skuszę się na inne rodzaje, gdyż cena ich jest jak dla mnie za wysoka. Natomiast pojedynczy wosk wystarcza mi abym poznała dany zapach i mogła przejść do kolejnych. YC ma w swoim asortymencie bardzo dużo zapachów i co jakiś czas, a nawet dość często, wypuszcza na rynek nowe, związane między innymi z nadchodzącą porą roku:)

Ja swoje woski przechowuję w zamkniętym kartoniku gdyż intensywność ich zapachu jest zbyt mocna aby trzymać je na wylocie. Każdą sztukę przechowuję w osobnym woreczku strunowym, aby zapachy się nie zmieszały. Jak tylko otworzę kartonik od razu wydobywa się aromat wosków. Nawet nie trzeba ich rozpalać:d

20140201_123053

20131218_211842

Kartonik robi się już ciut za mały, niedługo trzeba będzie się zaopatrzyć w większy, zwłaszcza gdy trafią do niego kolejne woski.

Moja mini kolekcja składa się jak na razie z 8 wosków. Żadnego jeszcze nie skończyłam, dlatego postanowiłam napisać teraz posta, aby wszystkie zapachy uwzględnić.

Ja swoje woski kupuję w sklepie Organique za cenę 8,50 natomiast jak wiadomo, raz w miesiącu jest promocja na jakiś zapach, kiedy możemy go kupić 20 % taniej i wtedy płacę za niego 6,38. Sklep ten ma dość dużą przebitkę cenową, ponieważ czytałam, że woski te można kupić po normalniej cenie za 6 zł w innych punktach. Niestety ja swoje mogę kupować tylko tam.

Oto moje woski:

20140201_122826

1. Jako pierwsze zakupiłam woski:

Clean Cotton (czysta bawełna) – jest to zapach świeżości, kojarzy mi się ze świeżo wypraną pościelą wywieszoną na dworze na polanie.

20140201_122939

Christmas Rose ( Róża Bożego Narodzenia) – zapach kwiatowy, ale czuć taką mydlaną różę, nie jest to taka czerwona róża, którą czujemy wchodząc do kwiaciarni. Jak się dowiedziałam nasz polski odpowiednik to ciemiernik biały. Kwiat, który uprawia się w Polsce. Nie wiem jak pachnie, ale jeśli tak jak ten wosk to brzmi zachęcająco.

20140201_122950

2. Następne woski, które zakupiłam już po recenzjach na YT to:

Bahama Breze – jest to jak pisze producent mieszanka ananasa, grejpfruta i mango. Ewidentnie czuję grejpfruta, kokos i jakąś cytrynkę albo limonkę. Zapach typowo letni, kojarzący się ze swobodą, wakacjami, zabawą na świeżym powietrzu.

20140201_122959

Dwa zapachy, które należą raczej do tych cięższych, a mianowicie Black Coconut i Midsummer’s Night. Zapachy, którym wystarczy kilka minut palenia aby zapach ogarnął cały dom. Ja palę je właśnie bardzo krótko i zaraz wygaszam, bo boję się aby nie rozbolała mnie głowa i gdy mój mężczyzna mówi, że też ma już dość. Są to typowe zapachy na wieczór i zwłaszcza w te zimne miesiące.

Black Coconut to zapach czarnego kokosa, drzewa cedrowego i kwitnących kwiatów. No cóż, na pierwszym planie czuję ostrość, dym  a dopiero później lekki zapach kokosa, naprawdę bardzo lekki, wolałabym, żeby czuć było tylko kokos.

20140201_123008

Midsummer’s Night natomiast pachnie mężczyzną:) wodą kolońską, czuję też jakąś roślinność, jakby trawę. Bardzo ładny zapach.

20140201_123016

3. Przed świętami zaopatrzyłam się w typowo świąteczne zapachy, zakupiłam 3 a mianowicie:

Paradise spice – jak dla mnie jest to połączenie przypraw, cytryny i cukru waniliowego.

20140201_123031

Christmas Cookie – czyli nic innego jak świąteczne waniliowe ciasteczka z nutką kardamonu.

20140201_123023

i mój faworyt wśród zapachów świątecznych: Mandarin Cranberry, połączenie żurawiny z mandarynką. Bardzo wyraźnie czuć oba owoce, zapach niby owocowy ale kojarzy się właśnie ze świętami, bo nie wiem jak Wam ale to właśnie mandarynki, które pojawiają się na półkach sklepowych są dla mnie informacją, że zbliżają się święta:)

20140201_123039

Jak czytałam na blogach i oglądałam na YT informacje o tych wszystkich woskach to mówiono, że jeden wosk starcza na 4 palenia. Wystarczy podzielić wosk na 4 części. Mi natomiast taki jeden wosk starcza na dużo więcej paleń, wcale go nie rozdzielam, tylko jak chcę dany zapach odpalić to biorę wosk, nadrywam opakowanie i przeważnie go kruszę i to wystarcza. Wtedy taka jedna porcja starcza mi nawet na 2-3 palenia, mimo, że dałam tylko ociupinkę na kominek. Wydaje mi się, że bardziej opłaca się zainwestować w wosk te 6-8,50 zł i kupić kilka zapachów, niż wydać prawie 100 zł na jedną dużą świecę, która po pewnym czasie może nam się po prostu znudzić.

Ja z całego serca polecam woski z YC, za jakiś czas, gdy skończy mi się któryś z zapachów (zwłaszcza, że Świąteczna Róża już nie długo zakończy swój żywot) na pewno wybiorę się po kolejne zapachy. Mam już na oku zapach Under The Palms, który pachnie kokosem. Jest to zapach z nowej wiosennej kolekcji, oj chyba się na niego skuszę:)

yc

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s