Zdenkowani

Kiedy torba, w której przechowuję puste opakowani ulega zniszczeniu to znak, że pora ją opróżnić. A co za tym idzie, zrecenzować po krótce dane produkty. Tak więc, zaczynam:

1. 20140317_154540

Tutaj nie ma się za bardzo co rozpisywać:

  • Płyn do płukania ust Listerine Stay White, mało wydajny, nawet na miesiąc nie starczył przy codziennym używaniu a cena jest dość wysoka
  • szampon przeciwłupieżowy z Polo, gęsty, dobrze się pienił
  • 2 próbki, jedna to szampon przeciwłojotokowy z Barwy a druga to odżywka odbudowująco-odżywcza, starczyły mi na 1 użycie, szampon ładnie się pienił a odżywka nie obciążyła włosów i włosy się dobrze rozczesywały

Kolejne to:

20140311_162952

Z pięlęgnacji zużyłam:

  • duże płatki kosmetyczne z Cleanic, bardzo je lubię, teraz kupuję tylko duże
  • 4 próbki: z Ziaji krem na dzień z bio olejkiem z pestek winogron nie sprawdził się, był gęsty ale wydaje mi się, że na zimną porę się nie nadaje bo wysusza skórę, krem z Eucerin do cery suchej bardzo łanie pachniał i był dobry, krem z Ziaji lipidowy zwykły, nic nadzwyczajnego, mydło w płynie z Clinique, zbyt mało go było abym mogła wyrobić o nim swoje zdanie
  •   20140311_163508

wysuszacz do lakieru z Wibo , bardzo fajny produkt, lakier szybko wysychał, natomiast produkt był bardzo mało wydajny

  •     20140311_163444

odżywka do rzęs już po terminie, natomiast kiedy ją stosowałam widać było na prawdę piękne efekty, rzęsy były długie, podkręcone, oczywiście najpierw musiały te stare wypaść

  •    20140311_163431

totalna porażka, myślałam, że jak ma się taki produkt w ręce, który jest hipoalergiczny, do skóry suchej, z olejkami, zmywający wodoodporny makijaż, to będzie to ideał. Niestety. Produkt, mimo, że był dwufazowy, zachowywał się jak woda micelarna, nie było tego poślizgu, potrafił szczypać w oczy, nie wszystko też domywał

20140311_163422

100% olejek arganowy, zwykły olej, który nakładałam na twarz wieczorem, nie nawilżał, twarz była niemiłosiernie tłusta, więcej nie kupię

  • krem BB z Garniera w kolorze 02 Light, no light to on aż taki nie był, ale dało radę z kolorem wytrzymać, co do samego produktu to byłam z niego zadowolona, sprawdził się idealnie na porę chłodną, sam albo w połączeniu z podkładem, do cery tłustej raczej bym nie polecała

Następna kategoria to zapachy:

20140311_162926

3 dezodoranty w atomizerze, które udało mi się zużyć to dwa z Isany i jeden z Nivea. Jeśli miałabym wybierać to oczywiście ponownie kupiłabym te z Isany, różowy wydaje mi się, że jest jeszcze lepszy od tego czarnego. Ładnie pachną i dobrze chronią, choć czarny pod koniec nic już nie chronił, ale i tak wolę je niż te renomowane. Totalnym niewypałem, z którym męczyłam się od wakacji był antyperspirant w żelu z Lady Speed Stick, masakra, nie nie nie, nigdy więcej, ZERO OCHRONY!!! i plamy na ubraniach.

Skończyły mi się także jedne z moich ulubionych perfum a mianowicie CK in2you:( miałam je przez 2 lata. Były idealne zarówno na lato jak i na zimę. Na pewno je kupię ponownie:) oraz moje wymarzone, które miałam tylko w formie odpowiednika, Angel Thierrego Muglera

20140311_163537

CUDOOOOOOOOOO:)

Miałam jeszcze próbkę mojego wymarzonego  Roberto Cavalli, piękny i jakąś nowość a mianowicie Pomellato Nudo Amber, który pachniał dość mocno, wyraziście, na prawdę ładnie

Dalej przechodzimy do pielęgnacji ciała:

20140317_162730

No więc tak, wykończyłam 2 żele pod prysznic, jeden z Biedronki o zapachu pomarańczy, ładnie pachniał i się pienił oraz beznadziejny z Playboa, który nic się nie pienił, przez co starczył mi na 4 użycia.

Standardowo mydełko z Dove ogórkowe, płyn do mycia rąk z Luksji o zapachu masła shea i miodu, fajny, mimo, że nie lubię w kosmetykach zapachu miodu, tutaj nie miałam mu nic do zarzucenia i był dość wydajny oraz kolejne opakowanie wkładu z Balea, tym razem o zapachu nektarynki i brzoskwini, ślicznie pachniało, taką świeżo obraną nektarynką:)

Zużyłam także hit tamtego roku a mianowicie nawilżający balsam pod prysznic z Nivea

20140311_163356

Oszczędzałam go gdyż był mało wydajny. Butelka 250 ml starczyła mi nawet nie wiem, czy na 10 razy:( Niestety ten produkt nie może być zamiennikiem zwykłego balsamu, ponieważ w ogóle NIE NAWILŻA, nic a nic. A moja skóra nie należy jakoś do suchych, także nie muszę balsamować się codziennie, nie odczuwam takiej potrzeby. Natomiast po tym balsamie, gdy przejechałam sobie paznokciem po skórze, pozostawał biały ślad. A to równa się temu, że skóra jest sucha. Bubel totalny, nie polecam!

Po ogoleniu nóg używałam małych balsamików Nivea, które podkradłam mojemu mężczyźnie, bo ich nie używał. A po co miałyby się zmarnować. Dobrze nawilżały i koiły skórę, chwilkę trzeba było odczekać aby się wchłonęły. Podkradłam także balsamy ze STR8, które używałam  w tym samym celu i też były fajne.

Skończyłam mój ulubiony krem do rąk z Ziai z proteinami kaszmiru i masłem shea, najlepszy jak do tej pory:)

Jeszcze na 2-3 razy miałam próbkę niemieckiego kremu do stóp, który strasznie śmierdział kamforą, ale ładnie nawilżał:)

Jako ostanie, pokażę olejki, które zużyłam albo do kominka albo do kąpieli:

20140311_163335

Każdy z innej parafii: waniliowy, cytrynowy, malinowy i czystość Karaibów. Olejki jak olejki, dawały mocny aromat, wystarczyło tylko kilka kropelek.

I to na tyle moich zużyć. Zbierają się już kolejne. Za nie długo pewnie je Wam pokażę:)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s