smakowe kawy

Długo mnie nie było, ale wracam, na razie z krótką recenzją ale to zawsze coś. Od jakiegoś czasu chciałam spróbować jakiejś kawy, która nie byłaby taka zwykła, a miała posmak czegoś innego. W telewizji zaczęły pojawiać się reklamy kawy Douwe Egberts. Postanowiłam spróbować jeden smak. Wybór padł na kawę o smaku karmelu. Tak mi zasmakowała, że zaszalałam i wypróbowałam wszystkie smaki. Karmelowa, potem waniliowa, czekoladowa i na koniec orzechowa. Najbardziej zasmakowała mi pierwsza – karmelowa i orzechowa. Po czekoladowej spodziewałam się większego WOW a najmniej oczekiwań miałam w stosunku do waniliowej, okazała się najsłabsza z nich wszystkich, ale nie była zła:)

20140701_181823Smakowe kawy Douwe Egberts polecam, i na pewno niedługo skuszę się znów na karmelową, ale jak będzie na promocji w Biedronce za 12 zł.

Miz zdjęć, cz. 6

Domowe chruściki do kawki w sam raz

20131113_164254

Wizyta u rodziców, jak zwykle udana:)

20131201_170436

i znów popołudniowa kawka

20131205_163606

smakowałam nawet toruńskich pierniczków

20131123_141544

mikołaj odwiedził mnie także  w pracy

20131206_213821

a tu moja ulubiona czekolada na gorąco z Biedronki, dolewam do niej jeszcze odrobinkę mleka i dodaję bitą śmietanę

20131208_152938

20131208_153041

powoli zaczynam przystrajać dom do świąt

20131207_164551

20131207_164620

jest i żywa choinka:

20131221_223602

a co pod nią znalazłam umieszczę już w kolejnym poście:) paaa:)

a’la pudding

Ile razy zostało nam w domu stare pieczywo, z którym nie wiedzieliśmy co zrobić. Wyrzucić, nieeee:) a przecież czerstwe pieczywo można szybko wykorzystać. Pokaże Wam jak ja to robię:)

Potrzebne nam będą:

  • oczywiście stare pieczywo, jakiekolwiek, pokrojone na kromki
  • jajka
  • mleko
  • cukry waniliowe
  • rodzynki
  • cukier

Żaroodporne naczynie smarujemy tłuszczem. To samo robimy z pieczywem, smarujemy je z każdej strony margaryną. Wykładamy nim naczynie. W misce mieszamy jajka, mleko i cukier waniliowy. W jakiej ilości? zależy ile macie pieczywa. Wylewając płyn powinien on dość dobrze pokrywać pieczywo. Wierzch posypujemy rodzynkami i cukrem. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 180′ i pieczemy ok 25 minut. Po upieczeniu wygląda tak:

20131209_165700

a jeszcze lepiej smakuje:) u mnie w domu zniknął w mig:)

SMACZNEGO:)

Masala czaj

20131117_200910

Jak wiecie ostatnio piłam Masalę czaj w Namaste India, ale coś mi w niej brakowało. Dlatego postanowiliśmy zrobić ją samemu w domowym zaciszu. A że mamy oryginalną herbatę indyjską przywiezioną nam w prezencie, liczyliśmy na prawdziwy smak Masala czaj i się nie zawiedliśmy:)

Składniki jakie będą nam potrzebne to (jest to przepis na 2 porcje):

  • 2 szklanki wody,
  • 2 szklanki mleka,
  • 3 łyżeczki czarnej herbaty (najlepiej sypana),
  • łyżeczka kardamonu sypkiego bądź kilka ziaren lekko zmielonych (ja nie posiadam kardamonu także go nie dodaję),
  • 6 goździków,
  • pół łyżeczki cynamonu,
  • szczypta imbiru,
  • 6 łyżeczek cukru, trza próbować herbata powinna być dość słodka

Mleko i wodę wlewamy do garnuszka, wsypujemy herbatę i wszystkie przyprawy oraz cukier. Wszystko razem doprowadzamy do wrzenia (uważamy, żeby nie wykipiało). Po zagotowaniu, zmniejszamy ogień i jeszcze podgrzewamy ok. 2 do 5 minut aż herbata nabierze aromatu.

Przed podaniem przelewamy przygotowany napój przez drobne sito, aby pozbyć się fusów i przypraw.

Herbata jest naprawdę smaczna i rozgrzewająca, zwłaszcza  na tę porę roku:) Polecam wypróbować, zwłaszcza, że przed świętami prawie wszystkie składniki znajdziemy w naszej kuchni:D

Niedziela w Namaste India

Tydzień temu po zakupach wybraliśmy się z moim lubym na jedzonko do Namaste India. Byliśmy już tam raz, ale to jeszcze było przed rewolucjami Magdy Gessler. Krążyło wiele opinii na temat tej restauracji. Jedne były pozytywne inne negatywne. Mówiono, że ceny są za wysokie, że stoliki trzeba rezerwować trzy tygodnie wcześniej, że obsługa jest mało kompetentna. Z tego co pamiętałam jak byliśmy ok. 2-3 lata temu jedzenie było smaczne, tylko mało go było a obsługa była miła. Postanowiliśmy się przekonać jak to teraz jest po tak długim okresie czasu i czy rady Magdy Gessler coś zmieniły w tej restauracji.

Po pierwsze na pewno samo wejście do tej restauracji jest fajne. Chodniczek czymś przystrojony, słychać indyjską muzykę która rozbrzmiewa przez okna:) Jak wchodzimy po schodach czuć już zapach przypraw, wszystko jest kolorowe i ładnie oświetlone.

Na wejściu wita nas kelnerka i pyta na ile osób stolik będzie, także bardzo bardzo profesjonalnie. Nie trzeba szukać tylko Pani prowadzi do odpowiedniego stolika.

Sala jest bardzo kolorowa, ale przejrzysta

IMG-20131117-WA0001

IMG-20131117-WA0003

IMG-20131117-WA0002

Na sam początek dostaje się na spróbowanie placki z soczewicy z kminkiem:)

IMG-20131117-WA0007

Były bardzo dobre, smakowały jak chipsy, chrupkie, delikatne w smaku:)

Do picia wzięłam sobie indyjską herbatkę, masala czaj, które podane było z ciasteczkiem. Smak dość specyficzny ale brakowało mi w nim jakiejś ostrej nutki:/ To jakby połączenie naszej bawarki z kardamonem:)

IMG-20131117-WA0005

Na danie główne wzięliśmy sobie po zestawie, które składało się z różnych mięs: wieprzowina, cielęcina, kurczak, krewetki, grilowane warzywa, wszystko duszone sosie a do tego ryż z przyprawami. Mięsko podane było na gorącej „strzelającej” aż desce a ryż w kociołku, który podgrzewany był od spodu:)

20131117_140217

No cóż jedzenie było przepyszne. Wszystko mięciutkie, odpowiednio doprawione, cena też ok 29 zł za zestaw. Po zjedzeniu takiej porcji można się naprawdę najeść. Obsługa bardzo kompetentna. Wszystko wie, zawsze można poprosić o doradzenie czegoś i pomogą z uśmiechem na twarzy:)

Jak przyszliśmy kilka stolików było już zajętych natomiast jak wychodziliśmy chyba przy wszystkich ktoś już był. Widać, że restauracja cieszy się dużym zainteresowaniem. I dobrze, bo mało jest w Zielonej Górze taki ciepłych miejsc:) Ja już planuje zaprosić tam rodziców jak tylko nadarzy się okazja:) Polecam serdecznie, na pewno nie wyjdziecie z niej niezadowoleni:D

IMG-20131117-WA0000

Mix zdjęć, cz.4

W tym okresie królowały sałatki na obiad, przeważnie z grzankami:)

20130911_132116

20130927_170058

oraz mało kaloryczna przekąska:

20130912_164807

Były i wyjazdy oraz poznawanie nowych przyjaciół

Bąbel (na nogach) i Pluto (‚mam wszystko w nosie’)

20130922_155623

Luby wybrał się na grzyby i zebrał dużo maślaczków ale gościem specjalnym okazał się prawdziwek:)

20130928_113716

i jeden przyjemniaczek

IMG-20130928-WA0000

Zdarzały się i chwile zapomnienia:D

20130929_171854

20130930_175053

mój strój na osiemnastkę, niestety już nie moją:(

IMG-20130921-WA0000

biała sukienka Karen Millen, czarne kryjące rajstopy  i botki z CCC:) do tego czarna krótka ramoneska:)

Moje niektóre prezenty urodzinowe :D kapcie są najlepsze i mega cieplusie

pic20131006160204

i kawałek mojego tortu, ( ps. sama piekłam:D) w pracy i w domu każdemu smakowało

20131004_191713-1

:D:D:D

Spaghetti z brokułami

W zamrażarce mam brokuły i małego kalafiora. Co by z nimi zrobić? Wiem. Połączę je z makaronem, potrzebne mi będą:

  1. 2 duże brokuły
  2. 1 mały kalafior
  3. 1 duży jogurt naturalny, ja użyłam 0%
  4. pół dużej śmietany 10-12%
  5. 3 -4 średniej wielkości cebule
  6. ok. 4-5 ząbki czosnku
  7. sól, pieprz, suszona natka pietruszki, suszony czosnek

Najpierw kroimy na mniejsze kawałki brokuły i czosnek, gotujemy w osolonej i posłodzonej wodzie. Wyjmujemy i studzimy, potem kroimy na jeszcze mniejsze kawałki.

W między czasie kroimy cebule w dość dużą kostkę i dusimy na wodzie lub podsmażamy (jak kto woli) na patelni. Dodajmy posiekany czosnek i dalej dusimy. Przenosimy czosnek z cebulą do większego garnka i dodajemy brokuły z kalafiorem. Mieszamy na małym ogniu i dodajemy jogurt i śmietanę. Podduszamy jeszcze chwilę, doprawiamy i sosik mamy gotowy.

Ja do sosu użyłam makaronu spaghetti ale można oczywiście zastąpić go innym rodzajem albo kaszą, ziemniakami czy ryżem:) Na talerzu prezentuje się tak:) a jakie smaczne, palce lizać:)

20130929_155434