Mix zdjęć, cz. 7

W Zielonej Górze organizowany był spacer z psami, można było przyjść do schroniska, wziąć psiaka i razem z wolontariuszami ruszyć na miasto. Powiem szczerze, że akcja super ale za mało nagłośniona. Niestety oprócz mnie i mojego lubego nikogo spoza schroniska nie było:) a szkoda, psiaki cieszyłyby się:) Nam trafiły się Gabor (jasny) i Słodka (czarna). Gabor to typowy „rozpierducha” a Słodka „mam wszystko gdzieś” hehe:) super psiaki, takie przyjazne w stosunku do ludzi:)

IMG-20131214-WA0000

IMG-20131214-WA0001 (1)

IMG-20131214-WA0008

a to nasz łobuziak, pojawił się w domu tydzień przed świętami, miał być prezentem dla kogoś innego, a został z nami. Nie byłam w stanie już go oddać komuś innemu:D a zwie się Cynamon:) hehe Można powiedzieć, że to taki prezent od mikołaja:)

20131223_222343

20131226_152952

20131225_105214

20131223_222343

Gdy jesteśmy we Wrocławiu zawsze zachodzimy do palarni kawy aby zakupić nową paczkę kawy. Przeważnie bierzemy 2 paczki. Za każdą kupioną  kawę albo zamówioną do picia na miejscu, dostaje się pieczątkę, które po uzbieraniu można wymienić na kawę:) Mowa tu o palarni Cafe Borówka:) tym razem wybór padł na Kongo i Nikarague:

20131231_135243

jako gratis dostaliśmy dwie zmielone już kawy Etiopia do wypróbowania. Właśnie ją mieliśmy kupić w kilogramowym opakowaniu ale nie było niestety. I postanowiliśmy jeszcze spróbować ich kawy na miejscu. Wzięliśmy Caffe Latte z karmelem i powiem szczerze, że jak dla mnie to średniak. Wolę sama sobie zmielić kawę w domu i zalać gorącym mlekiem, na to spieniona pianka albo bita śmietana i jestem uradowana:)  następnym razem wypróbuję ich espresso:) ale ogólnie palarnię polecam, na pewno lepiej pójść tam i wypić świeżą kawę niż gdzieś na mieście jakąś lurę:/

Oto najciekawsze zdjęcia z grudnia:)

 

Reklamy

Niedziela w Namaste India

Tydzień temu po zakupach wybraliśmy się z moim lubym na jedzonko do Namaste India. Byliśmy już tam raz, ale to jeszcze było przed rewolucjami Magdy Gessler. Krążyło wiele opinii na temat tej restauracji. Jedne były pozytywne inne negatywne. Mówiono, że ceny są za wysokie, że stoliki trzeba rezerwować trzy tygodnie wcześniej, że obsługa jest mało kompetentna. Z tego co pamiętałam jak byliśmy ok. 2-3 lata temu jedzenie było smaczne, tylko mało go było a obsługa była miła. Postanowiliśmy się przekonać jak to teraz jest po tak długim okresie czasu i czy rady Magdy Gessler coś zmieniły w tej restauracji.

Po pierwsze na pewno samo wejście do tej restauracji jest fajne. Chodniczek czymś przystrojony, słychać indyjską muzykę która rozbrzmiewa przez okna:) Jak wchodzimy po schodach czuć już zapach przypraw, wszystko jest kolorowe i ładnie oświetlone.

Na wejściu wita nas kelnerka i pyta na ile osób stolik będzie, także bardzo bardzo profesjonalnie. Nie trzeba szukać tylko Pani prowadzi do odpowiedniego stolika.

Sala jest bardzo kolorowa, ale przejrzysta

IMG-20131117-WA0001

IMG-20131117-WA0003

IMG-20131117-WA0002

Na sam początek dostaje się na spróbowanie placki z soczewicy z kminkiem:)

IMG-20131117-WA0007

Były bardzo dobre, smakowały jak chipsy, chrupkie, delikatne w smaku:)

Do picia wzięłam sobie indyjską herbatkę, masala czaj, które podane było z ciasteczkiem. Smak dość specyficzny ale brakowało mi w nim jakiejś ostrej nutki:/ To jakby połączenie naszej bawarki z kardamonem:)

IMG-20131117-WA0005

Na danie główne wzięliśmy sobie po zestawie, które składało się z różnych mięs: wieprzowina, cielęcina, kurczak, krewetki, grilowane warzywa, wszystko duszone sosie a do tego ryż z przyprawami. Mięsko podane było na gorącej „strzelającej” aż desce a ryż w kociołku, który podgrzewany był od spodu:)

20131117_140217

No cóż jedzenie było przepyszne. Wszystko mięciutkie, odpowiednio doprawione, cena też ok 29 zł za zestaw. Po zjedzeniu takiej porcji można się naprawdę najeść. Obsługa bardzo kompetentna. Wszystko wie, zawsze można poprosić o doradzenie czegoś i pomogą z uśmiechem na twarzy:)

Jak przyszliśmy kilka stolików było już zajętych natomiast jak wychodziliśmy chyba przy wszystkich ktoś już był. Widać, że restauracja cieszy się dużym zainteresowaniem. I dobrze, bo mało jest w Zielonej Górze taki ciepłych miejsc:) Ja już planuje zaprosić tam rodziców jak tylko nadarzy się okazja:) Polecam serdecznie, na pewno nie wyjdziecie z niej niezadowoleni:D

IMG-20131117-WA0000

Winobranie 2013

Winobranie i po Winobraniu:) Kilka zdjęć i notek z tego wydarzenia:)

Moja wygrana w ‚Kole fortuny’, jak mi wiadomo to najlepsza nagroda jaka była do zdobycia:) były jeszcze zakładki do książek, miniaturki lokomotyw, plan lekcji… a jak liczyłam na kubek i go mam:)

20130907_171449

Nie obyło się oczywiście bez wystawców ceramiki bolesławieckiej, widziałam kilka stoisk a nawet w zakątku znalazłam sklep z naszymi wyrobami. Tyle lat tu mieszkam a nie wiedziałam o jego istnieniu:

20130907_124332

pic20130907183623

Po raz pierwszy spróbowałam takiego oto trunku:

20130907_181813

i stwierdzam, że owy trunek jest bardzo dobry. Przypomina mi smakiem szampana o smaku jabłkowym:)

Przy okazji pokaże Wam naszą chlubę a mianowicie nasze małe zielonogórskie bachusiki. W sumie jest ich 28 w całej ZIelonej Górze, mają fajne nazwy, np. : Obserwatikus Młodzieńczy, Kredytus, Ciepłolubikus,  Ciekawek, Degustikus, Clubikus, Winolubikus, Uzetikus, Pędzibeczek, Spioch…:

pic20130908110100

IMG_20130907_121927

20130907_140748

20130907_124604

20130907_123707

20130907_123623

pic20130908110933

W trakcie szukania bachusików zaszłam do czekolodziarni twojaczekoladka.pl, miałam okazję spróbować tam ich smoothie. Wybrałam sobie smak malinowy w połączeniu z jeżyną ( drugi składnik był gratis). Cena 11 zł za dość dużą pojemność:)

20130907_120615

IMG_20130907_122537

Miejsce bardzo fajne, kolorowe z ogródkiem na zewnątrz. Bardzo miła i kompetentna obsługa z uśmiechem na twarzy, o wszystko można się spokojnie wypytać:) W swoje ofercie posiadają także ciasta w słoiku, czekolady na gorąco, praliny, kawy, tabliczki czekolad, można nawet stworzyć swojego czekoladowego smsa:D Jak ktoś bdzie miał okazję być w Zielonej to zapraszam na Plac Pocztowy 5, posiadają także swój lokal w Poznaniu:)

Mojemu lubemu zachciało się spróbować piwa z naszego zielonogórskiego browaru Haust, mieszkamy tu już sporo lat a jakoś nie złożyło się żeby tam zajść:

20130907_132413

ale nie o piwie mowa a mianowicie o śmiesznych tabliczkach na toalecie:

dla mężczyzn:

20130907_133528

i dla kobiet:

20130907_133521

fajne, nie? :)

Powrót do codzienności

No i skończyło się dobre:( Wróciłam, jestem cała i zdrowa:)

Jak pisałam w ostatnim poście, byłam kilka dni nad naszym morzem, a mianowicie w Dziwnowie

20130720_062804

Niestety pogoda szczególnie nie dopisała :(

20130808_162912

Nad morzem zawsze znajdzie się jednak coś do porobienia, jak chociażby spacerowanie po plaży albo po mieście. Mi i mojemu lubemu oczywiście nie wystarczyły tak krótkie dystanse i postanowiliśmy wybrać się brzegiem morza do Pobierowa. Tak, tak – Pobierowa:D Wyszliśmy sobie ok. 11.00, a wróciliśmy ok. 20.00 z małymi przerwami na obiad w Dziwnówku i Łukęcinie. Przeszliśmy w tę i z powrotem 25 km pieszo. Wróciliśmy z obolałymi nogami, ale zadowoleni, że się nam udało:)

Buszując któregoś dnia po sklepikach z pamiątkami, zaszliśmy napić się kawy. Trafiliśmy do kawiarni Cafe Rosa

20130807_210610

Fajne, przytulne miejsce. Kawka smaczna, a ceny przystępne:)

20130807_210718

W środku znajdował się kącik z książkami do poczytania i księga gości

20130807_210752

Można było zobaczyć też śliczną, małą papużkę

20130807_210802

Na rybę do restauracji nie chodziliśmy. Nie opłacało się płacić  kroci za kawałek obtoczony w bułce. Mój mężczyzna postanowił rano wstać i pójść do rybaków, by kupić ryby prosto z kutra. Gdy się obudziłam, miałam już na stole pstrągi i flądry. Pyszne były:)

20130810_094331

20130808_103917

Mniami:)

W Dziwnówku oddalonym od Dziwnowa o jakieś 3 km znaleźliśmy fajny bar ‚Orkan’ (codziennie oblegany przez tłumy turystów), którego specjalnością był placek po orkańsku.

20130808_151614

Był to duży placek ziemniaczany z sosem (leczo+mięso mielone) i śmietaną, baaaardzo dobry:)

Przy pogodzie jaką zastaliśmy, pozostały nam pamiątki w formie zdjęć z naszych przechadzek:

20130809_170039

20130808_162938

20130809_133340

20130808_163135

20130809_134927

To tyle z naszej wyprawy, papa:)

20130809_133407

Mix zdjęć

Witajcie:)
Dziś pojawi się pierwszy na blogu wpis tego typu. Przeglądając inne blogi zwróciłam uwagę na coś fajnego a mianowicie  spodobały mi się tzw. mobil mix’y (zdjęcia tygodnia lub miesiąca). I takie też zobaczycie tutaj fotki. Myślę, że taki post będzie pojawiał się co jakiś czas abyście zobaczyli co zwróciło moją uwagę w danym czasie:).
Czyli ten pierwszy post będzie poplątaniem z czerwca i początków lipca:) Mam nadzieję, że się Wam spodoba. I znajdziecie coś dla siebie. Takim sposobem będę pamiętać o kolejnych fotkach:) A nawet lepiej zmobilizuję się do ich robienia:)
czerwiec nie pieścił nas pogodą:( grad był bardzo duży
20130702_141315
20130702_141336
we Wrocławiu podczas Ligii Światowej znalazłam i czas na zwiedzanie:)
20130707_121543
zwierzęcy przyjaciele:)
20130713_205135-1
20130715_135157-1
upalne jedzenie
20130717_135554
20130719_131449
i ulubiony arbuz za 0.89 z Polo
20130719_132950
Mam nadzieję, że się Wam podobało. To takie urywki z mojego życia:)

Zielonogórski Wagmostaw

Wczoraj z moim ukochanym wybraliśmy się na spacer nad Wagmostaw.  Trasa dość długa, bo  ok. 7 km w jedną stronę, ale spacerkiem można było się przejść, zwłaszcza w taką pogodę:) Wagmostaw to miejsce dość specyficzne, ponieważ znajduje się tam staw,  w którym pływają kaczki (specjalne domki nawet mają zrobione) , są pomost, plac zabaw, a nawet małe wyznaczone pole do ćwiczeń. Idealne miejsce na odpoczynek albo pojeżdżenie na rowerze. Postanowiłam wrzucić kilka fotek abyście zobaczyli jak tam fajnie :)

20130710_183342

20130710_183948

20130710_183645

20130609_143355

20130609_143331

20130710_183204

20130609_142552

20130710_183650

20130710_184824

a teraz trochę ćwiczeń przed drogą powrotną

20130710_185436

20130710_185729

20130710_185808

i reklama szamponu do włosów:)

20130710_183720