Denko kolorówkowe

Ostatnio pisałam o produktach pielęgnacyjnych, dzisiaj natomiast będzie sama kolorówka a, że nazbierało się tego bardzo dużo to zaczynamy.

20151006_123634

Najpierw produkty do twarzy

20151006_123717

Najlepsze to podkład z Soraya Maxcover w kolorze 02 beżowy, 33 ml, super podkład idealnie dopasowujący się i podkład z Wibo, ktorego już nie znajdziemy na półkach niestety. Jest to podkład rozświetlający w kolorze porcelanowym, kupiony na promocji w rossmannie za 6.09.

20151006_123643

Korektor Eveline art scenic w najjaśniejszym kolorze 04 ok, korektor do brwi z tej samej firmy niestety się nie sprawdził, nie przyciemniał, nie utrzymywał brwi w rydzach i miał ogromną szczotkę. Eyeliner także z Eveline wodoodporny, wodoodpornym nie był, cień z Maybelline Color Tatoo w kolorze 35 on and on bronze totalny bubel, rolował się i szybko wysechł w słoiczku, baza pid cienie z Bell, śmierdząca, wyschła i nie działała, poder fiksujący z Essence transparentny matowił na długo, bardzo fajny.

20151006_123700

Lakiery też się pokończyły, ni i produkty do ust

20151006_123648

Lancome Juicy Tubes błyszczyk z drobinkami, bezbarwny, ładnie pachniał , Maybelline Colorsensational Shine gloss barbi róż, gęsty i ważył się, Essence pomadka w kolorze 52 in the nude, chyba najbardziej znana pomadka w kolorze nude na yt oraz moja ukochana pomadka albo raczej pomadkobłyszczyk w kolrze 605 z Celii

Następnie tusze do rzęs

20151006_123655

Mój ukochany z Essence  I love extreme pogorszył się i już go nie kupię, z Bell fun night party effect miałam dwie sztuki bo fajnie podkręcał, najgorsza to ta z Wibo boom boom, strasznie się kruszyła i była masakryczna przy zmywaniu oraz tusz z Maybelline Illegal Lenght, której włokna sypały się do oczu. Niebieska z Wibo dawała fajny chabrowy kolor ale szy ko wyschła a maskara zakupiona w zwykłym sklepie TXM okazała się strzałem w dziesiątkę, fadnie wydłurzała i kosztowała ok 4 zl

I to tyle jeśli chodzi o kolorówkę, cieszę się, że udało mi się aż tyle zużyć, bo wiemy jak bywa to cięzkie.

Miłego weekendu, papa.

Reklamy

Wzmianka o produktach z denka

Po krótce o kilku produktach

Ostatnio zmieniłam całkowicie pielęgnację swoich włosów i mimo, że jestem szatynką to używam teraz szamponów i używek do włosów blond. Bardzo podeszły mi specyfiki ze Shwarzkopfa:odżywka i spray rozjaśniający oraz szampo u o odżywki z Isany do włosów blond. Moje włosy są ewidentnie rozjaśnione i zarazem miękkie i sypkie. Kupuję je teraz na zmianę, albo Isana, Schwarzkopf albo John Frieda
20150901_121939

I na tym kończą się pochlebne rzeczy a przechodzimy do totalnych bubli

20150901_121711

Olejek, który miał utwalać opaleniznę i nie pozostawiać tłustej warstwy na ciele, niestety nie utrwalał i lepił się niemiłosiernie.

Kolejnym produktem jest balsam bb z lirene, to już wogóle bubel wszech czasów. Użyłam tego produktu tylko raz, pozostawił smugi na ciele a jego smrud był nie do wytrzymania. Całe opakowanie wylądowało w koszu

20150901_121825

Kolejne są chusteczki do demakijażu z Rival de Loop, suche i nie zmywały nic

20150901_121638

Takie same były płatki do demakijażu z Biedronki, strasznie podrażniały oczy

20150901_121857

Żel do golenia, taki markowy, taki niby super a starczył mi na tak krótko, wolę męskie żele z Isany, lepiej się na nich pracuje i są o wiele tańsze

20150901_121731

Kolejny jest olejek do mycia twarzy z Bielendy, byłam z niego bardzo zadowolona do momentu aż nie przeczytałam jego składu a mianowicie chodzi mi o parafinę, nie i jeszcze raz nie

20150901_121908

I został jesze jeden produkt, głośno sie o nim mówi w tv, na YT i blogach. Aplikacja fajna, zeronawilżenia, okropny zapach i zero wydajności. Tyle co mam na jego temat do powiedzenia

20150901_121653

Te produkty zwróciły najbardziej moją uwagę, odradzam kupna bubli, które pokazałam.

Do następnego posta, papa:-)

Szybki projekt denko

Witajcie kochani po tak długiej przerwie. Znalazłam w końcu chwilę, aby podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat niektórych produktów.

20150306_105843

Wiem wiem, dużo się tego nazbierało, ale nie było wpisu prawie przez 8 miesięcy:/ Nie będę omawiać wszystkich produktów, skupię się raczej na tych, które albo się u mnie sprawdziły, albo okazały się totalną klapą. Tak więc zaczynamy:)

20150306_110953

2 bardzo fajne żele do twarzy, jeden z Netto (delikatny kremowy żel) a drugi to żel do mycia ciała, włosów i twarzy. Nie używałam go do mycia włosów ani ciała, jednak oba bardzo dobrze sprawdziły się do twarzy. Delikatne, nie uczulały ani nie przesuszały twarzy.

20150306_110901

Teraz czas na totalne niewypały. Płyny do higieny intymnej, tak polecane na YT, niestety ja nie kupię ich ponownie, nadal uważam że płyny z Ziaji są idealne. Te niestety działały drażniąco na ciało:( Płyn micelarny z Green Pharmacy z rumiankiem, niestety podrażniał oczy, zwłaszcza jak się dostał do oka. Jest on odpowiedni dla osób noszących szkaą kontaktowe…. bzdura. Kolejny bubel to lekki krem brzozowy z Sylveco. Czaiłam się na niego bardzo długo a gdy już go kupiłam, jego zapach był nie do zniesienia:( śmierdział plastikiem. Na twarzy się nie sprawdził, rozmazywał się, zostawiał tłustą warstwę. Do rąk ani do nóg też nie. Stracone pieniądze i ponad pół butelki do wyrzucenia. Następnym bublem jest serum do twarzy z Delii, tzw.” olejek arganowy” z pipetą. Już po krótki stosowaniu zmienił kolor, zapach i barwę, nie i jeszcze raz nie. Lakier z Wibo z serii Express growth w kolorze 391, kolor żółty ale niestety brzydko wygląda na paznokciach, po prostu ten odcień żółci mi nie pasuje. To taki brudny żółty. Mydło w płynie z Isany z limitowanej edycji o zapachu mangi orzecha kokosowego. Ten zapach przypomina drink Pina Colada. Ale tak jak lubię ten drink tak zapach tego płynu jest przymulający.

20150306_110742

Produkty po pachy. Garnier jednak nadal jest górą, zaraz po Ziaji oczywiście. Nowe produkty, czyli chusteczki z Cleanic oraz Neo w kremie, naprawdę się sprawdziły. Chusteczki idealne do odświeżenia podczas dnia albo jak się zapomni o kulce a Neo też super tylko trochę mało wydajny i nie można wydobyć go się już kończy.

20150306_110637

Zapachy, nic nadzwyczajnego, takie zwyklaki. Oczywiście oprócz Angela, pięknyyyy:)

20150306_110538

Do włosów nadal używam produktów fryzjerskich oraz suchego szamponu z Isany, który ratuje, gdy nie mam czasu umyć włosów albo mi się po prostu nie chce.

20150306_110448

Niewypał. Eye-liner z Miss Sporty, który miał być wodoodporny, niestety nie był. Pędzel był miękki a ja wolę sztywniejsze.

20150306_110418

Płyny do soczewek, jedne takie inne droższe, ale zdecydowanie wolę te tańsze. Po co przepłacać jak za niską cenę mamy taki sam działający produkt jak ten droższy. Polecam ten z Horien.

20150306_110323

20150306_110337

Krem BB z Eveline i podkład sceniczny z Soraya to bardzo fajne lekkie produkty i za rozsądną cenę. Natomiast BB z Clarinsa to ideał, ale cena 80 zł troszkę przeraża.

20150306_110301

Baza pod cienie z Kobo. Średni trzyma cienie, zbyt mocno pachnie perfumami, opakowanie nie domyka się. Nie kupię ponownie.

20150306_110211

Tusze do rzęs. Napiszę tak: Oriflame, Maybelline nigdy już nie, Lovely w miarę jak za taką cenę, Essence – nadal uważam, że tusze tej marki są najlepsze jak dla mnie i za cenę 10-12 zł, super. One zawsze wywołują na moich rzęsach super objętość:)

I to by było na tyle. Ja lecę szykować obiad a Wam życzę miłego nadchodzącego wekeendu.

Do następnego wpisu:))))

Duże denko

Po kolejnej dłuższej przerwie, wracam z projektem denko. Troszkę się tego nazbierało ale nie miałam kiedy zebrać się do kupy żeby coś napisać

20140728_200209

O to co zużyłam, po kolei:

20140728_200544

  • Żel do golenia z Isany, niby dla mężczyzn ale u mnie się sprawdza bardzo dobrze
  • Mydło w płynie kupione bodajże w Netto, bardzo dobre, robi co ma robić, może zapach nie utrzymuje się na dłoniach ale nie wymagam tego od takiego produktu
  • płukanka do ust z biedronki, bardzo dobra, fajnie odświeża oddech
  • kulka pod pachy z Ziaji, do tej pory najlepsza ze wszystkich jakie używałam

20140728_200522

  • Żel do mycia twarzy z Netto, który produkowany jest przez Tołpę, moje kolejne opakowanie, nie piecze w twarz, jest łagodny i ładnie delikatnie pachnie
  • krem do twarzy Estee Lauder Revitalizing Supreme, oki ale żadna rewelacja
  • 2 próbki, maseczka z Ziaji liftingująco-rozświetlająca, fajnie się wchłaniała i ładnie twarz po niej wyglądała
  • płyn do soczewek, który zamawiam na allegro, bardzo dobry
  • dwufazówka z Bielendy, nie piekła w oczy, łagodna, dobrze zmywała
  • płyn micelarny z Garniera, 400 ml za 17 zł, też bardzo dobry i wart swojej ceny

20140728_200506

  • mus do ciała z Dove kupiony w Biedrze za 3.99, kremowy olejek pod prysznica 8.99 idealne żele do mycia ciała, mocno się pienią i ładnie pachną
  • natomiast żel z Netto to totalny niewypał, starczył na kilka użyć, bo był bardzo płynny
  • płyn do kąpieli z Isany o ładnym zapachu, z serii limitowanej, ja osobiście polecam te  duże płyny, bo mają niską cenę a dużą pojemność 750 ml
  • i mój niezastąpiony olejek pod prysznic, który kupuję na promocji za 3.99:)

20140728_200438

2 produkty do włosów:

  • suchy szampon z Batiste, wolę jednak ten zielony z Isany, cenę ma niższą, ładniej pachnie i jakoś lepiej mi się sprawdza
  • wygładzający krem do prostowania włosów, nie obciążał, dobrze się rozprowadzał, polecam

20140728_200417

2 produkty z kolorówki:

  • żel do brwi, starczył na długo, niestety nie utrzymywał brwi w rydzach:/
  • wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs z Bell, dawał ładny efekt na rzęsach, jak będę miała okazję to na pewno go jeszcze raz zakupię

20140728_200346

i na koniec zostały zapachy:

  • 2 próbki: wymażony Robero Cavalii, przecudny:D:D:D, Gucci Guilty też mocny i bardzo kobiecy
  • 2 zapachy Beyonce: Pulse NYC i w zestawie z żelem do mycia Midnight Heat, oba słodkie, mocne i mające jakieś inne nuty zapachowe, których jeszcze nie czułam w innych zapachach, są przez to dość oryginalne
  • jeden z ulubionych Sunflowers Elizabeth Arden, moje słoneczniki:D
  • mgiełka Biotherm, idealna na lato
  • 2 mgiełki z H&M,kwiatowe, na lato do torebki na odświeżenie w sam raz:)

I to by były wszystkie produkty:) pozdrawiam i do następnego:D:D:D

 

smakowe kawy

Długo mnie nie było, ale wracam, na razie z krótką recenzją ale to zawsze coś. Od jakiegoś czasu chciałam spróbować jakiejś kawy, która nie byłaby taka zwykła, a miała posmak czegoś innego. W telewizji zaczęły pojawiać się reklamy kawy Douwe Egberts. Postanowiłam spróbować jeden smak. Wybór padł na kawę o smaku karmelu. Tak mi zasmakowała, że zaszalałam i wypróbowałam wszystkie smaki. Karmelowa, potem waniliowa, czekoladowa i na koniec orzechowa. Najbardziej zasmakowała mi pierwsza – karmelowa i orzechowa. Po czekoladowej spodziewałam się większego WOW a najmniej oczekiwań miałam w stosunku do waniliowej, okazała się najsłabsza z nich wszystkich, ale nie była zła:)

20140701_181823Smakowe kawy Douwe Egberts polecam, i na pewno niedługo skuszę się znów na karmelową, ale jak będzie na promocji w Biedronce za 12 zł.

Projekt denko

Po długiej nieobecności wracam z projektem denko. Nie miałam coś natchnienia żeby zacząć pisać, patrzyłam na reklamówkę pełną pustych opakowań i patrzyłam i nic. Aż w końcu  nadszedł ten dzień, kiedy kolejna rzecz nie zmieściła się do reklamówki, trzeba było ją opróżnić. Może to mus a może powrót,  jeszcze nie wiem, zobaczymy:D

A więc zacznijmy dziś od kolorówki:

20140504_190250

  1. tusz do rzęs Clinique high impact mascara, tusz wydłużający i na tym się kończy, żeby uzyskać nim jakiekolwiek efekty trzeba się namachać tą szczoteczką niestety:(
  2. tusz Essence, get big  lashes, jeden z moich ulubionych, pisałam już wcześniej o nim, jest to tusz mocno pogrubiający, ja teraz natomiast przerzuciłam się na maskary podkręcające, ale ten bardzo polecam:)
  3. Baza pod cienie zVirtuala, kosztowała 11 zł. Niestety jak kiedyś działała cuda, że makijaż oka wytrzymywał nawet do następnego dnia tak teraz cienie rolują się już po kilku godzinach, niestety nie kupię więcej, no i ta tępa konsystencja:(
  4. eyeliner z Lovely, fajny pędzelek, ładny czarny kolor, jedyny zarzut to taki że rozmazywał się, wiem, że nie było napisane WODOODPORNY, ale mógłby wytrzymać troszkę dłużej na powiece:/
  5. błyszczyk Bell, air flow w kolorze delikatnego różu, ładnie pachniał ale nie utrzymywał się  za długo na ustach:/ ale i tak go kupię ponownie, to był kolor 13 bodajże
  6. błyszczyk Essence xxxl shine, bezbarwny, przekonałam się do niego mniej więcej w połowie użytkowania, gdyż ładnie nawilżał:)

Kolejne to zapachy:

20140504_190303

  1. C-thruu Emerald, zapach dość świeży, niby nie mój ale jakoś mi się spodobał:) trwałość niestety kiepska
  2. C-thruu pearl garden, słodko-pudrowy, bardzo ładny:) trwałość troszkę lepsza
  3. Playboy VIP złoty, słodki, przypomina mi wiśnie w likierze, nie mój ale idealny dla mojej mamy:)
  4. Dolce Gabbana, pour femme, edp, mój wymarzony, niestety na razie nie osiągalny cenowo, słodkawy:)

Dalej idzie pielęgnacja:

20140504_190315

  1. żel pod prysznic Nivea, zapach karamboli i mleczko aloesowe, bardzo ładny zapach i ładnie się pienił:)
  2. Luksja, care pro, olej sezamowy, też bardzo fajnie się pienił, polecam:)
  3. Płyn micelarny, mixa, bardzo dobry i łagodny:) nie szczypał w oczy, polecam dla wrażliwych oczu:)
  4. Isana, krem do rąk, aloesowy, tani i natłuszczający, niestety długo się wchłania:/
  5. Spray przyśpieszający wysychanie lakieru, Avon, śmierdzi ale sprawdza się, nie jest to może natychmiastowe wysychanie ale przyśpiesza:)
  6. krem intensywnie pielęgnujący, Johnson baby, idealny na chłodniejsze dni, delikatny, nie podrażnia:)
  7. Clinique repairwear, intensywnie nawilżający krem pod oczy, nawilża jak zwykły krem, nic specjalnego i śmierdzi
  8. Dermika,gold 24k, luksusowa baza pod makijaż blask młodości, ładnie się rozprowadza i dobrze trzyma makijaż, 1 próbka starczyła na kilka użyć
  9. Płatki kosmetyczne Carea z Biedronki, duże, bardzo fajne, nie rozchodzą się:)

I zostały włosy:)

20140504_190333

  1. Szampon Joanna kokosowy, 1 l, idealny szampon do suchych włosów, teraz używam tylko takie z salonów fryzjerskich
  2. Maska do włosów Mila, bananowa tak samo jak szampon 1 l, idealna:)
  3. Marion, eliksir prostujący włosy, w formie olejku, ja lubię takie konsystencje, które lekko obciążają włosy:)

I tak to wygląda,  niby nie dużo, ale troszku jest. No i w końcu reklamówka pusta:)

20140504_190139

myślałam, że kot się w kadrze załapie, ale przeszedł już:)

Zobaczymy jak to będzie z kolejnymi postami, czy szybko się pojawią czy znów zniknę na chwilkę:/

Do następnego posta, papa:)

 

 

 

Zdenkowani

Kiedy torba, w której przechowuję puste opakowani ulega zniszczeniu to znak, że pora ją opróżnić. A co za tym idzie, zrecenzować po krótce dane produkty. Tak więc, zaczynam:

1. 20140317_154540

Tutaj nie ma się za bardzo co rozpisywać:

  • Płyn do płukania ust Listerine Stay White, mało wydajny, nawet na miesiąc nie starczył przy codziennym używaniu a cena jest dość wysoka
  • szampon przeciwłupieżowy z Polo, gęsty, dobrze się pienił
  • 2 próbki, jedna to szampon przeciwłojotokowy z Barwy a druga to odżywka odbudowująco-odżywcza, starczyły mi na 1 użycie, szampon ładnie się pienił a odżywka nie obciążyła włosów i włosy się dobrze rozczesywały

Kolejne to:

20140311_162952

Z pięlęgnacji zużyłam:

  • duże płatki kosmetyczne z Cleanic, bardzo je lubię, teraz kupuję tylko duże
  • 4 próbki: z Ziaji krem na dzień z bio olejkiem z pestek winogron nie sprawdził się, był gęsty ale wydaje mi się, że na zimną porę się nie nadaje bo wysusza skórę, krem z Eucerin do cery suchej bardzo łanie pachniał i był dobry, krem z Ziaji lipidowy zwykły, nic nadzwyczajnego, mydło w płynie z Clinique, zbyt mało go było abym mogła wyrobić o nim swoje zdanie
  •   20140311_163508

wysuszacz do lakieru z Wibo , bardzo fajny produkt, lakier szybko wysychał, natomiast produkt był bardzo mało wydajny

  •     20140311_163444

odżywka do rzęs już po terminie, natomiast kiedy ją stosowałam widać było na prawdę piękne efekty, rzęsy były długie, podkręcone, oczywiście najpierw musiały te stare wypaść

  •    20140311_163431

totalna porażka, myślałam, że jak ma się taki produkt w ręce, który jest hipoalergiczny, do skóry suchej, z olejkami, zmywający wodoodporny makijaż, to będzie to ideał. Niestety. Produkt, mimo, że był dwufazowy, zachowywał się jak woda micelarna, nie było tego poślizgu, potrafił szczypać w oczy, nie wszystko też domywał

20140311_163422

100% olejek arganowy, zwykły olej, który nakładałam na twarz wieczorem, nie nawilżał, twarz była niemiłosiernie tłusta, więcej nie kupię

  • krem BB z Garniera w kolorze 02 Light, no light to on aż taki nie był, ale dało radę z kolorem wytrzymać, co do samego produktu to byłam z niego zadowolona, sprawdził się idealnie na porę chłodną, sam albo w połączeniu z podkładem, do cery tłustej raczej bym nie polecała

Następna kategoria to zapachy:

20140311_162926

3 dezodoranty w atomizerze, które udało mi się zużyć to dwa z Isany i jeden z Nivea. Jeśli miałabym wybierać to oczywiście ponownie kupiłabym te z Isany, różowy wydaje mi się, że jest jeszcze lepszy od tego czarnego. Ładnie pachną i dobrze chronią, choć czarny pod koniec nic już nie chronił, ale i tak wolę je niż te renomowane. Totalnym niewypałem, z którym męczyłam się od wakacji był antyperspirant w żelu z Lady Speed Stick, masakra, nie nie nie, nigdy więcej, ZERO OCHRONY!!! i plamy na ubraniach.

Skończyły mi się także jedne z moich ulubionych perfum a mianowicie CK in2you:( miałam je przez 2 lata. Były idealne zarówno na lato jak i na zimę. Na pewno je kupię ponownie:) oraz moje wymarzone, które miałam tylko w formie odpowiednika, Angel Thierrego Muglera

20140311_163537

CUDOOOOOOOOOO:)

Miałam jeszcze próbkę mojego wymarzonego  Roberto Cavalli, piękny i jakąś nowość a mianowicie Pomellato Nudo Amber, który pachniał dość mocno, wyraziście, na prawdę ładnie

Dalej przechodzimy do pielęgnacji ciała:

20140317_162730

No więc tak, wykończyłam 2 żele pod prysznic, jeden z Biedronki o zapachu pomarańczy, ładnie pachniał i się pienił oraz beznadziejny z Playboa, który nic się nie pienił, przez co starczył mi na 4 użycia.

Standardowo mydełko z Dove ogórkowe, płyn do mycia rąk z Luksji o zapachu masła shea i miodu, fajny, mimo, że nie lubię w kosmetykach zapachu miodu, tutaj nie miałam mu nic do zarzucenia i był dość wydajny oraz kolejne opakowanie wkładu z Balea, tym razem o zapachu nektarynki i brzoskwini, ślicznie pachniało, taką świeżo obraną nektarynką:)

Zużyłam także hit tamtego roku a mianowicie nawilżający balsam pod prysznic z Nivea

20140311_163356

Oszczędzałam go gdyż był mało wydajny. Butelka 250 ml starczyła mi nawet nie wiem, czy na 10 razy:( Niestety ten produkt nie może być zamiennikiem zwykłego balsamu, ponieważ w ogóle NIE NAWILŻA, nic a nic. A moja skóra nie należy jakoś do suchych, także nie muszę balsamować się codziennie, nie odczuwam takiej potrzeby. Natomiast po tym balsamie, gdy przejechałam sobie paznokciem po skórze, pozostawał biały ślad. A to równa się temu, że skóra jest sucha. Bubel totalny, nie polecam!

Po ogoleniu nóg używałam małych balsamików Nivea, które podkradłam mojemu mężczyźnie, bo ich nie używał. A po co miałyby się zmarnować. Dobrze nawilżały i koiły skórę, chwilkę trzeba było odczekać aby się wchłonęły. Podkradłam także balsamy ze STR8, które używałam  w tym samym celu i też były fajne.

Skończyłam mój ulubiony krem do rąk z Ziai z proteinami kaszmiru i masłem shea, najlepszy jak do tej pory:)

Jeszcze na 2-3 razy miałam próbkę niemieckiego kremu do stóp, który strasznie śmierdział kamforą, ale ładnie nawilżał:)

Jako ostanie, pokażę olejki, które zużyłam albo do kominka albo do kąpieli:

20140311_163335

Każdy z innej parafii: waniliowy, cytrynowy, malinowy i czystość Karaibów. Olejki jak olejki, dawały mocny aromat, wystarczyło tylko kilka kropelek.

I to na tyle moich zużyć. Zbierają się już kolejne. Za nie długo pewnie je Wam pokażę:)