Szybki projekt denko

Witajcie kochani po tak długiej przerwie. Znalazłam w końcu chwilę, aby podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat niektórych produktów.

20150306_105843

Wiem wiem, dużo się tego nazbierało, ale nie było wpisu prawie przez 8 miesięcy:/ Nie będę omawiać wszystkich produktów, skupię się raczej na tych, które albo się u mnie sprawdziły, albo okazały się totalną klapą. Tak więc zaczynamy:)

20150306_110953

2 bardzo fajne żele do twarzy, jeden z Netto (delikatny kremowy żel) a drugi to żel do mycia ciała, włosów i twarzy. Nie używałam go do mycia włosów ani ciała, jednak oba bardzo dobrze sprawdziły się do twarzy. Delikatne, nie uczulały ani nie przesuszały twarzy.

20150306_110901

Teraz czas na totalne niewypały. Płyny do higieny intymnej, tak polecane na YT, niestety ja nie kupię ich ponownie, nadal uważam że płyny z Ziaji są idealne. Te niestety działały drażniąco na ciało:( Płyn micelarny z Green Pharmacy z rumiankiem, niestety podrażniał oczy, zwłaszcza jak się dostał do oka. Jest on odpowiedni dla osób noszących szkaą kontaktowe…. bzdura. Kolejny bubel to lekki krem brzozowy z Sylveco. Czaiłam się na niego bardzo długo a gdy już go kupiłam, jego zapach był nie do zniesienia:( śmierdział plastikiem. Na twarzy się nie sprawdził, rozmazywał się, zostawiał tłustą warstwę. Do rąk ani do nóg też nie. Stracone pieniądze i ponad pół butelki do wyrzucenia. Następnym bublem jest serum do twarzy z Delii, tzw.” olejek arganowy” z pipetą. Już po krótki stosowaniu zmienił kolor, zapach i barwę, nie i jeszcze raz nie. Lakier z Wibo z serii Express growth w kolorze 391, kolor żółty ale niestety brzydko wygląda na paznokciach, po prostu ten odcień żółci mi nie pasuje. To taki brudny żółty. Mydło w płynie z Isany z limitowanej edycji o zapachu mangi orzecha kokosowego. Ten zapach przypomina drink Pina Colada. Ale tak jak lubię ten drink tak zapach tego płynu jest przymulający.

20150306_110742

Produkty po pachy. Garnier jednak nadal jest górą, zaraz po Ziaji oczywiście. Nowe produkty, czyli chusteczki z Cleanic oraz Neo w kremie, naprawdę się sprawdziły. Chusteczki idealne do odświeżenia podczas dnia albo jak się zapomni o kulce a Neo też super tylko trochę mało wydajny i nie można wydobyć go się już kończy.

20150306_110637

Zapachy, nic nadzwyczajnego, takie zwyklaki. Oczywiście oprócz Angela, pięknyyyy:)

20150306_110538

Do włosów nadal używam produktów fryzjerskich oraz suchego szamponu z Isany, który ratuje, gdy nie mam czasu umyć włosów albo mi się po prostu nie chce.

20150306_110448

Niewypał. Eye-liner z Miss Sporty, który miał być wodoodporny, niestety nie był. Pędzel był miękki a ja wolę sztywniejsze.

20150306_110418

Płyny do soczewek, jedne takie inne droższe, ale zdecydowanie wolę te tańsze. Po co przepłacać jak za niską cenę mamy taki sam działający produkt jak ten droższy. Polecam ten z Horien.

20150306_110323

20150306_110337

Krem BB z Eveline i podkład sceniczny z Soraya to bardzo fajne lekkie produkty i za rozsądną cenę. Natomiast BB z Clarinsa to ideał, ale cena 80 zł troszkę przeraża.

20150306_110301

Baza pod cienie z Kobo. Średni trzyma cienie, zbyt mocno pachnie perfumami, opakowanie nie domyka się. Nie kupię ponownie.

20150306_110211

Tusze do rzęs. Napiszę tak: Oriflame, Maybelline nigdy już nie, Lovely w miarę jak za taką cenę, Essence – nadal uważam, że tusze tej marki są najlepsze jak dla mnie i za cenę 10-12 zł, super. One zawsze wywołują na moich rzęsach super objętość:)

I to by było na tyle. Ja lecę szykować obiad a Wam życzę miłego nadchodzącego wekeendu.

Do następnego wpisu:))))

Projekt denko

Po długiej nieobecności wracam z projektem denko. Nie miałam coś natchnienia żeby zacząć pisać, patrzyłam na reklamówkę pełną pustych opakowań i patrzyłam i nic. Aż w końcu  nadszedł ten dzień, kiedy kolejna rzecz nie zmieściła się do reklamówki, trzeba było ją opróżnić. Może to mus a może powrót,  jeszcze nie wiem, zobaczymy:D

A więc zacznijmy dziś od kolorówki:

20140504_190250

  1. tusz do rzęs Clinique high impact mascara, tusz wydłużający i na tym się kończy, żeby uzyskać nim jakiekolwiek efekty trzeba się namachać tą szczoteczką niestety:(
  2. tusz Essence, get big  lashes, jeden z moich ulubionych, pisałam już wcześniej o nim, jest to tusz mocno pogrubiający, ja teraz natomiast przerzuciłam się na maskary podkręcające, ale ten bardzo polecam:)
  3. Baza pod cienie zVirtuala, kosztowała 11 zł. Niestety jak kiedyś działała cuda, że makijaż oka wytrzymywał nawet do następnego dnia tak teraz cienie rolują się już po kilku godzinach, niestety nie kupię więcej, no i ta tępa konsystencja:(
  4. eyeliner z Lovely, fajny pędzelek, ładny czarny kolor, jedyny zarzut to taki że rozmazywał się, wiem, że nie było napisane WODOODPORNY, ale mógłby wytrzymać troszkę dłużej na powiece:/
  5. błyszczyk Bell, air flow w kolorze delikatnego różu, ładnie pachniał ale nie utrzymywał się  za długo na ustach:/ ale i tak go kupię ponownie, to był kolor 13 bodajże
  6. błyszczyk Essence xxxl shine, bezbarwny, przekonałam się do niego mniej więcej w połowie użytkowania, gdyż ładnie nawilżał:)

Kolejne to zapachy:

20140504_190303

  1. C-thruu Emerald, zapach dość świeży, niby nie mój ale jakoś mi się spodobał:) trwałość niestety kiepska
  2. C-thruu pearl garden, słodko-pudrowy, bardzo ładny:) trwałość troszkę lepsza
  3. Playboy VIP złoty, słodki, przypomina mi wiśnie w likierze, nie mój ale idealny dla mojej mamy:)
  4. Dolce Gabbana, pour femme, edp, mój wymarzony, niestety na razie nie osiągalny cenowo, słodkawy:)

Dalej idzie pielęgnacja:

20140504_190315

  1. żel pod prysznic Nivea, zapach karamboli i mleczko aloesowe, bardzo ładny zapach i ładnie się pienił:)
  2. Luksja, care pro, olej sezamowy, też bardzo fajnie się pienił, polecam:)
  3. Płyn micelarny, mixa, bardzo dobry i łagodny:) nie szczypał w oczy, polecam dla wrażliwych oczu:)
  4. Isana, krem do rąk, aloesowy, tani i natłuszczający, niestety długo się wchłania:/
  5. Spray przyśpieszający wysychanie lakieru, Avon, śmierdzi ale sprawdza się, nie jest to może natychmiastowe wysychanie ale przyśpiesza:)
  6. krem intensywnie pielęgnujący, Johnson baby, idealny na chłodniejsze dni, delikatny, nie podrażnia:)
  7. Clinique repairwear, intensywnie nawilżający krem pod oczy, nawilża jak zwykły krem, nic specjalnego i śmierdzi
  8. Dermika,gold 24k, luksusowa baza pod makijaż blask młodości, ładnie się rozprowadza i dobrze trzyma makijaż, 1 próbka starczyła na kilka użyć
  9. Płatki kosmetyczne Carea z Biedronki, duże, bardzo fajne, nie rozchodzą się:)

I zostały włosy:)

20140504_190333

  1. Szampon Joanna kokosowy, 1 l, idealny szampon do suchych włosów, teraz używam tylko takie z salonów fryzjerskich
  2. Maska do włosów Mila, bananowa tak samo jak szampon 1 l, idealna:)
  3. Marion, eliksir prostujący włosy, w formie olejku, ja lubię takie konsystencje, które lekko obciążają włosy:)

I tak to wygląda,  niby nie dużo, ale troszku jest. No i w końcu reklamówka pusta:)

20140504_190139

myślałam, że kot się w kadrze załapie, ale przeszedł już:)

Zobaczymy jak to będzie z kolejnymi postami, czy szybko się pojawią czy znów zniknę na chwilkę:/

Do następnego posta, papa:)

 

 

 

Projekt denko

Zapraszam na pierwszy w tym roku projekt denko, troszkę produktów się uzbierało, i nawet udało się zużyć kilka produktów kolorowych. Tak więc, zaczynajmy:

1.  20140121_112536

Żele pod prysznic z Biedronki, świetny zapach, ładnie się pienią, kosztują coś ok. 4 zł, jedne z lepszych jakie do tej pory używałam. Ten ostatni, żółty zawiera drobinki peelingujące i sprawdza się bardzo dobrze jako samodzielny peeling:)

2.  20140121_112612

Żel do higieny intymnej z Ziaji w formie żelowej, powróciłam do niego po jego poprzedniku kremowym, ale muszę stwierdzić, że jednak konsystencja bardziej mi odpowiada w kremie, dlatego teraz zakupie dużą butelkę w kremie. PAMIĘTAJCIE produkty do higieny intymnej kupujcie te, które w składzie mają KWAS MLEKOWY. Oczywiście ten produkt też był dobry, nic mu nie brakuje.

3. 20140121_112519

Dwufazowe płyny do demakijażu oczu, najlepsze jak do tej pory, mam jeszcze w użyciu ten z czarną oliwką. Jak dla mnie wszystkie działają tak samo, kupiłam je w Biedronce po 3,99 za każdy. Świetna cena i świetne działanie. Polecam.

4. 20140121_112426

  • Kiedyś wspominałam Wam, że zakupiłam serum do twarzy z wit. C. Cena 29.90 za 50 ml, ładny zapach i nic poza tym:( zapachem przypomina mi kosmetyki Palmolive. A to co pisze producent na stronie:

Terapeutyczne Serum z witaminą C Danielle Laroche – zawierające niepowtarzalną kombinację szwajcarskich ziół oraz minerałów Morza Martwego – zostało stworzone, by zwalczać skutki upływającego czasu, czyli skutecznie zapobiegać efektom starzenia się skóry.
Zawiera wyjątkowo duże stężenie witaminy C biorącej udział w syntezie i naprawie kolagenu. Szybko się wchłania, daje maksimum ochrony przed szkodliwym działaniem środowiska, natychmiastowo poprawia wygląd skóry.

Szczególnie efektywna formuła – wzbogacona w witaminę E oraz F, kojące składniki i kombinację wyciągów z wodorostów oraz cynk – wpływa stabilizująco na strukturę skóry. Zawiera filtry przeciwsłoneczne.

Serum przeznaczone jest do pielęgnacji wszystkich typów skóry.

Tego produktu już nie zakupię, gdyż nie robił nic. Może na skórze, która ma jakieś problemy już starzeniowe, by zadziałał. Jak dla mnie strata pieniędzy.

  • mydełko Dove, przeszłam na nie z żeli i pianek do mycia twarzy. Wydaję mi się, że lepiej zmywają twarz, ale troszkę przesuszają skórę niestety.
  • Isana, krem do ciała o zapachu granatu i figi, lekki produkt, szybko się wchłania, kosztuje 10 zł, idealny na lato. Teraz na zimę została mi końcówka produktu a że tą porą nie lubię się balsamować bo kąpieli, postanowiłam wykorzystać go jako balsam podczas kąpieli. Tak samo jak ten balsam pod prysznic z Nivea, tamten jeszcze mam, oszczędzam go sobie. Powiem Wam, że spisał się bardzo dobrze. Ciało było troszkę nawilżone, ale to mi wystarczyło. Nivea spisuje się znacznie lepiej, ale o Nivea innym razem:) Myślę, żę to bardzo dobry sposób na wykorzystanie maseł, balsamów, kremów, które już się nam znudziły, albo dobiega ich termin ważności:)
  • olejek pod prysznic z Isany, już o nim pisałam, świetny i zawsze będę go kupować, zwłaszcza na promocji.
  • Tonik z Nivea z serii Visage Young, nie wiem czy ten produkt jeszcze jest na naszym rynku, kupiłam go chyba na pierwszym roku studiów. A to było już wiele wiele lat temu:) Nic się z nim nie działo, nie stracił swoich właściwości, ładnie odświeżał twarz, nie zawierał alkoholu, nie podrażniał, fajnie się spisywał latem, nie kleił twarzy jak robią to inne toniki, np. ogórkowy z Ziaji. Pachniał bardzo delikatnie.

5. 20140121_112630

Próbki jakie zużyłam to:

– AA Skinfuture, krem + serum wygładzająco rozświetlające, ładnie pachniało, dobrze się wchłaniało, dobry zamiennik jak sie nie ma serum, natomiast nie nawilża, także koniecznie trzeba nałożyć jakiś krem, ale czy rozświetla skórę? to nie powiedziałabym,

– AA Prestige, eliksir naprawczo-ujędrniający, konsystencja lekkiego żelu, lepiąca się, zapach przypominał mi gumę z czymś słodkim fuj, nie polecam wrażliwcom,

– Kolastyna Iluminacja, rozświetlająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień, SPF 15, mam serum z tej serii, co do kremu to po jednej próbce muszę stwierdzić, że sprawdził mi się, fajnie się wchłania, zapach ma tak samo ładny jak serum, owocowy, ma wysoki SPF, ma w składzie komórki macierzyste i aminokwasy, jak pokończą mi się kremy zastanowię się, czy nie kupić produktu pełnowymiarowego:)

– Ziaja, różany krem intensywnie nawilżający, bardzo dobry nawilżacz, producent pisze o bogatej konsystencji, wydaje mi się, że konsystencja jest dość lekka jak na tak mocno nawilżający krem, ale to akurat mi się podoba, jako zamiennik np. tłustego kremu Nivea i Bambino pod makijaż będzie w sam raz:) zapach dość intensywny,

– Dr Irena Eris Vitaceric, emulsja energizująca, SPF 15, krem idealny, ale jego cena powala, 80 zł, OMG!!! Jest idealny pod makijaż, wygładza tak jakbyśmy miały buzię niemowlaka, niestety raczej go nie kupię za taka cenę, na promocji też pewnie będzie kosztował coś ok. 60 zł. tak do 30 zł jeszcze bym kupił, ale skoro mogę mieć z Kolastyny krem równie dobry za cenę ok. 20 zł to po co przepłacać. A jak wiadomo pół ceny w przypadku Pani Ireny płacimy tylko za jej nazwisko:/

8. 20140121_112503

Odżywka z Ziaji intensywnie nawilżająca do włosów suchych, stosowałam ją zarówno podczas mycia w większej ilości jak i podczas suszenia, nic specjalnego, może delikatnie wygładzała włosy. Suchy szampon z Isany, wiecie, że go bardzo lubię i pewnie jeszcze nie raz kupię:)

7. Na sam koniec została kolorówka:

20140121_112559

Tusz Essence, o którym pisałam w ulubieńcach roku, na razie nie znalazłam lepszego.

Błyszczyk Paese w kolorze 406 z serii Namiętnik, diamentowo połyskujący błyszczyk, zapewniający efekt szminki, na prawdę fajny produkt, jeśli nie będę wiedziała jaki błyszczyk kupić pewnie skuszę się na ten, ładnie podkreślał kolor ust, nie było mowy o brokacie na ustach, miał dość gęstą konsystencję, pachniał gumą balonową i owocami, mógł się kleić, ale to już kwestia osobista co kto lubi, dostałam go z wymianki, ale wydaje mi się, że widziałam go w cenie 14 zł. Polecam wypróbować:)

Essence, I love stage, utrwalająca baza pod cień i korektor, do tego produktu mam mieszane uczucia, ponieważ jako baza nie sprawdziła się kompletnie, natomiast jako korektor pod oczy czy na niedoskonałości bardzo dobrze. Ale więcej produktu nie kupię, gdyż wolę kupić sam korektor i osobno bazę. Cóż, cienie rolowały się,  pewnie dlatego, że konsystencja produktu była za rzadka i cienie nie miały się do czego przykleić. Jako korektor ok, jako baza nie:(

Revlon, Lipp Butter, słynne na YT masełko do ust, o którym także wspominałam w ulubieńcach roku. Polecam.

To na tyle z mojego projektu denko. Mam nadzieję, że czegoś nowego dowiedziałyście się z tego postu o produktach. Może niektóre zakupicie po przeczytaniu:D papa

 

 

Zakupy

Zebrałam produkty, które pojawiły się u mnie w ostatnim czasie. Niektóre kupiłam, część dostałam albo wymieniłam a więc zapraszam:

  • Udało mi się wymienić nietrafiony zapach na coś co wydaje mi się, że sprawdzi się latem a mowa o mgiełce do ciała Biotherm o zapachu Eau de paradis, jest to dość słodki zapach z lekką nutką ostrości
  • Dezodorant Playboy Vip, jak dla mnie pachnie wiśnią, używam na ciuchy, raczej nie utrzymuje się za długo, dostałam to zużywam
  • Dezodorant perfumowany Beyonce Pulse NYC, długo się zamierzałam do kupna go, aż w końcu nabyłam na jakiejś promocji w Rossmannie, za ok. 18 zł, pachnie dość mocno i słodko, zarówno owocowo jak i pudrowo, mi się osobiście podoba

20140114_122503

  • W ostatnim wydaniu Flesza, dołączony był gratis w postaci żelu pod prysznic Luksja 250 ml, razem z gazetą kosztował 2,49, czyli sam żel wyniósł mnie 0,50 zł :D jeszcze nie nie używałam, czekam na wykończenie innych, które stoją na wannie
  • Żel po prysznic Playboy Vip był w zestawie z dezodorantem, także jeszcze nie używałam

20140114_122521

  • Dziś nabyłam w Carrefourze nowy płyn micelarny z Garniera, o którym robi się dość głośno na YT,  w Rossmannie go jeszcze nie ma, w Hebe także, kosztował dość dużo, bo 18,69 ale za pojemność 400 ml. Kształt butelki przypomina mi bidon :) szkoda, że opakowanie nie posiada pompki:/ Jestem bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzi. Mówi się, że jest lepszy od Biodermy, tamtego nie miałam, bo cena mnie przeraża, ale skoro jest lepszy to może to być fajny tańszy zamiennik słynnej Biodermy

20140114_122532

  • Kolejnym produktem jest Intensywne serum rozświetlająco-przeciwzmarszczkowe z Kolastyny, jak na razie sprawuje się dość fajnie, użyłam je kilka razy, pachnie owocowo, ma super konsystencję, która wchłania się bardzo szybko, kosztowało 19,99 w Hebe
  • Skończył mi się korektor z Essence, a raczej bazo-korektor i dlatego postanowiłam coś zakupić. A że nie mam problemów z sińcami pod oczami, to chciałam coś lekkiego i taniego. Myślałam, że zakupię korektor Stay al day z Essence, ale go nie było albo kamuflaż z Catrice, ale także zostały tylko testery. Mój wybór padł na korektor kryjąco-rozświetlający z Eveline. Powiem tak, jest to świetny produkt, używam i jak na razie jest to mój ulubieniec. Zakrywa dosłownie wszystko:D Podkładu już nie potrzeba, wystarczy lekki krem BB, jedynie do wyrównania kolorytu:)
  • Postanowiłam kupić nowy tusz, bo mój ulubieniec się właśnie skończył i postawiłam także na tusz z Essence, nie wiem jakoś mi się wydaje, że ta marka ma najlepsze tusze, jakie do tej pory używałam. Zawsze jak jakiś kupię jestem zadowolona, teraz wybrałam Get Big Lashes, pogrubiający, jak na razie jest ok:)
  • Zawsze chciałam sobie kupić lakier z Essie, ale cena ok. 35 zł za lakier jest jak dla mnie nie do zaakceptowania, nawet promocja 2 w cenie 1 także jest za wysoka. I z pomocą przychodzi jak zwykle allegro:) kupiłam miniaturkę lakieru (5 ml) w kolorze Smooth Sailing, za 2 zł plus koszt przesyłki, czyli wyniosło mnie to 9 zł:D jeszcze nie używałam, ale jestem ciekawa jak się sprawdzi

20140114_122555

A całość prezentuje się tak:

20140114_122439

Nie jest tego za dużo, ale zawsze lepiej pokazać na bieżąco co się kupiło, niż potem zapomnieć o czymś:)

Pozdrawiam i do następnego postu:)

 

 

 

 

Ulubieńcy 2013

1. Na pierwszy rzut idzie suchy szampon Isany, kiedyś nawet bym nie pomyślała, żeby nie umyć głowy tylko posypać ją jakimś talkiem i wyjść do ludzi:) a tu taka niespodzianka. Jeśli nie chce mi się danego dnia umyć włosów to rzeczywiście taki szampon mnie ratuje:) do tego ładnie pachnie i zapach utrzymuje się na włosach:) Mam jeszcze w zanadrzu szampon Batiste, zobaczymy jak tamten się sprawdzi:) ale tego już jestem pewna, bo zużyłam kilka butelek:D

20140105_145526

2. Kolejnym ulubieńcem jest olejek pod prysznic z Isany. Jego cena na promocji to bodajże 3 zł a jest to niezastąpiony produkt w mojej pielęgnacji. Jeśli nie chce mi się balsamować ciała po umyciu, wtedy myje się właśnie nim. On bardzo dobrze nawilża ciało, nie potrzeba już używać innego nawilżacza. A, że tej jesieni i zimy nie mam w ogóle ochoty ani chęci tego robić to taka oliwka sprawdza się idealnie. Wiele osób ma do niej jedno zastrzeżenie, że nie mogą znieść jej zapachu, i że pachnie rybą. No cóż, coś w tym jest, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Na pewno nie pachnie jak normalny żel pod prysznic, ma swój specyficzny zapach, który dla mnie jest neutralny i mi nie przeszkadza:)

20140105_145541

3. W tamtym roku moimi ulubionymi zapachami były:

Elizabeth Arden – Sunflowers

20140105_150057

jest to zapach, który idealnie komponuje się zarówno latem  jak i zimą:D Jest dla mnie uniwersalnym zapachem. Otula porą chłodną i orzeźwia w ukropy:D

Pozostałymi zapachami, które miałam jedynie w postaci próbek są:

Thierry Mugler – Angel i Roberto Cavalli

20140105_145901

Cóż dużo o nich mówić. Rozpisywałam się już w moich postach o perfumach:D Mam nadzieję, że kiedyś kupię choć jedne z nich:)

3. Trzecim ulubieńcem są 2 pomadki. Pierwsza to masełko z Revlonu w kolorze 050 Berry Smoothie, które właśnie mi się kończy, używałam go bardziej w drugiej połowie 2013 roku, jest to pomadka w kolorze fuksji z połyskiem, która nie wysusza ust a je nawilża. Także jest idealna na tą porę, którą teraz mamy.

20140105_145753

Drugą pomadką a raczej pomadko-błyszczykiem jest Celia z serii Nude w kolorze 605

20140105_145927

Jej używałam w pierwszej połowie roku, idealnie nawilża usta, nie utrzymuje się za długo, ale tego raczej nie można wymagać od tego typu produktu. Ta seria ma w swoim asortymencie bardzo ładne kolory i jak ten kolor mi się skończy na pewno zaopatrzę się w inny:D albo powrócę do tego samego, bo ten odcień pasuje do każdego makijażu:)

4. Niekwestionowanym ulubieńcem jest niezastąpiony jak na razie tusz do rzęs Essence I love Extreme

20140105_145634

Pisałam już o nim wcześniej. Robi co ma robić, pogrubia i zagęszcza rzęsy:) Na tym mi najbardziej rzęsy, lekko skleja ale taki efekt mi akurat odpowiada:)

5. Moimi ulubionymi cieniami były i są My Secret w kolorze 103 i cień holograficzny z Lovely, mam je przełożone do swojej paletki, a tak prezentują się na zdjęciu:

20140105_150008

ten z lewej to My Secret a z prawej to Lovely (niestety nie pamiętam numeru). Jasny cień tworzy idealną perłową poświatę na powiece a ten holograficzny jest idealny do nakładania solo, wystarczy nałożyć go na całą powiekę a w załamaniu dać go więcej i wygląda jakbyśmy użyły kilku cieni. Po prostu kameleon:) Jasny także pięknie wygląda sam na powiece. Tylko on i tusz i makijaż oka gotowy:)

6. Kolejnymi faworytami były małe lakierki do paznokci. Mianowicie, chodzi o 2 firmy, które takimi dysponują i które ja posiadam (Golden Rose- seria Miss Selene i Edith Cosmetisc) Tanie, malutkie przez co szybko zużyjemy i się nie zeschną i mają duży wybór kolorków:) utrzymują się także bardzo dobrze bo kilka dni:)

20140105_145449

7. Ostatnimi ulubieńcami są woski z Yankee Candle. Nie ma to jak siąść pod kocykiem z ciepłym kakao w ręce przy zapachu tych wosków:) Cudo!!!

20140105_150406

osobny post o tych woskach pojawi się niebawem:)

I tak wyglądają moi ulubieńcy poprzedniego roku. Jestem ciekawa czy Wy coś używałyście z pokazanych przeze mnie produktów:)

Ostatnie zakupy

Witajcie w tą pochmurną niedzielę:/

Dziś pokaże Wam produkty, które kupiłam w przeciągu miesiąca:

1. Krem nivea, doradzono mi abym spróbowała smarować nim buty ze skóry, ponoć normalne pasty niszczą powłokę, dlatego postanowiłam spróbować. Wydatek 2,51 może się opłaci, wypróbuję:d

2. Clarins Demaquillant Tonic Express, dwufazowy płyn do demakijażu. Na razie użyłam go dopiero dwa razy, także nie mogę jeszcze o nim nic powiedzieć, po za tym, że ładnie pachnie.

3. Ziaja intima konwalia, płyn do higieny intymnej, uważam, że ziajka jest najlepsza jak do tej pory. Zarówno płyny kremowe jak i żelowe.

4. Iwostin Lipidia, dwufazówka do demakijażu twarzy i oczu, użyłam też 2 razy i na razie nie mam o nim zdania.

5. Joanna professional, szampon do włosów z proteinami mlecznymi do włosów suchych i zniszczonych o pięknym zapachu kokosa. 1 l szamponu z sklepie fryzjerskim kosztował 14,42 a starczy mi na bardzo długo i na pewno lepiej działa niż te z drogerii.

6. Mila, maska bananowa do włosów – nawilżająca, także zakupiona w sklepie fryzjerskim, 1l za 19.90. Widać, że włosy są po niej wygładzone, lejące, nawilżone i też pachnie cudnie :)

7. Isana, mydło w płynie o zapachu róży i jogurtu. Jeszcze nie otwierane.

8. Cleanic, płatki kosmetyczne, zawsze biorę te większe, lepiej mi się z nimi pracuje. 1 płatek = 2 zmyte oczęta:) akurat były teraz na promocji za 3,69 a biorę te które są w okazyjnej cenie, jednak jak na razie najlepsze są te z drogerii Marrionaud:)

9, Clinique repairwear, krem pod oczy na noc, użyty na razie 3 razy ale już na drugi dzień czuć pod okiem, że skóra jest dobrze nawilżona.

10. Isana, krem do rąk z aloesem, nie wchłania się całkowicie, ale jest idealny na noc i ma delikatny zapach.

11. Ziaja, krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea, bardzo dobry krem, rzeczywiście ładnie nawilża, bardzo szybko się wchłania, nawet jak nałożymy grubą warstwę. Jest to nowość na rynku i jak to z nowościami bywa sceptycznie podchodziłam do tego kremu, jeszcze za cenę 3,41 w sklepie firmowym Ziaja, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Jak na razie to mój ulubiony krem i jeszcze ten zapach, prawie jak perfumy:D na pewno wypróbuję jeszcze pozostałe 2 z tej serii. Polecam z całego serca:D

12. Tusz Essence, I love extreme, po wypróbowaniu wielu innych tuszy wracam jednak do swojego ulubionego:) mam nadzieję, że nic w nim nie zmieniono:) Kosztuje w Douglasie 11,99 natomiast ja zapłaciłam 10, 79 bo miałam 10% zniżkę urodzinową:)

I na koniec zostawiłam 2 rzeczy, które kupiłam na promocji w Rossmanie -40%:

1. Podkład Wibo Iluminating w kolorze 01 porcelanowym. Głośno było o nim na YT, że jest porównywalny do Rimmel Wake me up. Tamten nie zrobił na mnie wrażenia, pisałam o nim notkę. Mam nadzieję, że ten będzie fajny:) Cena po promocji to 6,09. Najwyżej jak się nie sprawdzi będę go mieszać z innymi podkładami. Za taką cenę można wypróbować może akurat mnie czymś zaskoczy.

2. Wibo, żel stylizujący do brwi, cena w promocji 5,69. Kiedyś miałam ten z Delii ale jakoś nie był za specjalnie fajny, za bardzo był mokry i rozmazywał się. Mam nadzieję, że ten będzie bardziej „zbity” i ciemniejszy niż tamten.

No cóż, miałam przygotowaną listę na rossmanowskie zakupy. Najbardziej zależało mi na pomadce w kredce. Brałam pod uwagę 2 firmy: Bourjois (37 zł) i Astor (25 zł). Ta pierwsza marka miała kolory intensywne ale odpadła na wstępie za cenę  i z kolorów też nic dla siebie nowego nie znalazłam, czego nie miałabym już w swoim zapasie natomiast Astor ma kolory połtransparentne, które także odpadają:( Patrzyłam także na błyszczyki z Manhattanu, ale to porażka, czemu w każdym Rossmanie akurat ta szafa ma największy „rozpiździaj”, błyszczyki pootwierane, klejące, porozlewane, testerów brak, 4 kolory na krzyż, nieee to nie dla mnie:( nie na moje nerwy a błyszczyki z Loreala mimo, że są fajne to kosztują krocie. Wcześniej czaiłam się na te z Maybelline Color Sensational bo po zniżce miałyby odpowiednią cenę, szczególnie podobał mi się taki mocno różowy (wypróbował kilka dni temu tester) jak pomalowałam nim usta kolor rzeczywiście był dość intensywny, ale wystarczyło, że wsiadłam do autobusu i zajechałam do domu, podeszłam do lustra i jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, że koloru brak. Zszedł po ok. 20 min:( została tylko transparentna delikatna powłoka:( Luknęłam też na piaskowe lakiery z Wibo, ale były tylko 3 ostatnie czerwone, ładny kolor ale szkoda mi kasy na kolejne lakiery, wolę wykończyć te które mam a dopiero później kupić nowe:)

A oto zdjęcie prezentujące wszystkie produkty:

20131124_120901

Nie wiem, czy coś jeszcze kupię na tej rossmanowskiej promocji, wszystko raczej mam a jak wiadomo kolorówkę ciężko zużyć:) Myślałam, że ludzi będzie dużo w sklepie, pamiętam jak ostatnim razem ciężko było się przebić do jakiejś szafy, zwłaszcza do Maybelline a teraz luźno, ludzi brak. Tylko ekspedientki się plączą pod nogami:D

A jak tam Wasze zdobycze?

Zakupy z ostatniego miesiąca

1. Żel pod prysznic i szampon Radox o zapachu eukaliptusa i olejków cytrusowych, 250 ml, cena ok. 4 zł

Rzeczywiście pachnie cytrynowo, będę go używać tylko jako żelu do mycia.

20131020_144911

2. Szampon do włosów suchych i łamliwych, Barwa, 250 ml, cena 2.99 i Beauty&shine szampon przeciwłupieżowy, 300 ml, cena 4,89

No niebieskiego szamponu to jeszcze nie miałam, hehe, pachnie cytrusami, zobaczymy jak się sprawdzi, czy będzie się pienił w ogóle:) natomiast drugi szampon stał obok Head & Shouldersa i był w tej samie i skład miał prawie identyczny, może to będzie jego zamiennik? obadam:D

20131020_144859

3.  Woda perfumowana Elizabeth Arden Splendor, 75 ml, cena 49,99 w promocji z 149,99

20131020_144848

Zapach,który spodobał mi się przy pierwszym wąchnięciu:D ale musiałam się z nim przespać i poczekać na promocję, doczekałam się:D ciekawe jak będzie z trwałością?…

4. Lakiery:

20131020_144833

4 lakiery z Golden Rose i 1 z Essence, kolorki na co dzień do pracy:D (2 róże, 1 fiolecik, 1 fioletowy brokacik, 1 biały)

:D

20131020_144811